niewygodne.info.pl

  

     Kosiniak-Kamysz pokona Dudę w wyborach prezydenckich, jeśli propaganda TVP będzie zbyt toporna

poniedziałek, 21.10.2019 r.

foto: Radosław Czarnecki (Wikipedia / CC by-SA 4.0)

Władysław Kosiniak-Kamysz uchodzi za polityka jeszcze nieskompromitowanego, raczej sympatycznego i ideowo do łyknięcia przez wielu zarówno po lewej, jak i prawej stronie politycznego sporu. Pojawiły się głosy, że powinien być kandydatem opozycji w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Dla obozu PiS to bardzo zła informacja. Szczególnie w kontekście siermiężnej w przekazie TVP, która dziś potrafi umacniać w przekonaniu już tylko twardy elektorat, który na Dudę i tak zagłosuje. A to może nie wystarczyć, aby zdobyć poparcie ponad połowy Polaków.

  

Statystyki dotyczące ostatnich wyborów są jednoznaczne - na wszystkie startujące komitety wyborcze oddano łącznie 18.470.710 głosów, z czego Komitet Wyborczy Prawa i Sprawiedliwości zebrał 8.051.935 głosów (43,59 proc.). Łatwo zatem policzyć, że komitety inne niż PiS otrzymały 10.418.775 głosów (56,41 proc.).

         

r e k l a m y


       

Gdyby przełożyć wyniki wyborów parlamentarnych na wybory prezydenckie, przy założeniu, iż opozycja wystawi jednego kandydata, to wyszłoby nam, że Andrzej Duda w przyszłym roku powinien zakończyć pełnienie urzędu Prezydenta RP. Takie wyliczenie jest jednak zbyt proste w polskich warunkach. Opozycja nie jest jednolitym tworem. Mamy tam i postkomunistów z SLD, i brukselskich koniunkturalistów z Platformy, ideologicznych lewicowców z Razem czy biegunowo od nich odmiennych prawicowców z Konfederacji. Nie dajmy się zatem zwieść zbyt pochopnym wnioskom, jakie płyną ze wspomnianych statystyk. To czy ktoś z opozycji ma szansę wygrać z Dudą w II turze, zależy od tego, kim ten ktoś miałby być. Wybory prezydenckie w Polsce wygrywa bowiem ten, kto ma mniejszy elektorat negatywny.

Nie ulega dla mnie żadnym wątpliwościom to, że
w przypadku starcia Andrzeja Dudy z Donaldem Tuskiem zwycięski wyszedłby ten pierwszy. Dlaczego? Otóż Duda wzbudza mniejsze negatywne emocje niż Tusk. Przewodniczącego Rady Europejskiej więcej ludzi nie toleruje, aniżeli lubi. Innymi słowy - ma on większy negatywny elektorat od Dudy. 

Co się jednak stanie,
gdy zamiast Tuska w II turze wyborów prezydenckich znajdzie się polityk z mniejszym negatywnym elektoratem? Polityk zdecydowanie mniej skompromitowany, uchodzący za raczej sympatycznego i ideowo akceptowalny przez wielu zarówno po lewej, jak i prawej stronie politycznego sporu? W takiej sytuacji to Duda będzie miał większy negatywny elektorat i to on będzie musiał się liczyć z porażką. 

Kto spełnia przesłanki polityka, który mógłby wygrać z Dudą w II turze? W mojej ocenie jest to
Władysław Kosiniak-Kamysz. Dlaczego on? Odpowiem krótko - jako jeden z nielicznych rozpoznawalnych polityków opozycji ma on możliwość przyciągania do siebie teoretycznie obcych elektoratów. Uważam, że spora część Polaków, którzy w wyborach tydzień temu głosowali na PiS, byłaby w stanie oddać swój głos na Kosiniaka-Kamysza. O takim poparciu (części elektoratu PiS) mogą tylko pomarzyć Tusk, Kidawa-Błońska czy Biedroń. Obecny przewodniczący PSL mógłby również liczyć na poparcie sporej części z Polaków, którzy głosowali na Koalicję Obywatelską czy Lewicę. W starciu z Dudą byłby on postrzegany jako ideowo umiarkowany, co w przypadku wyborów prezydenckich może być decydujące.

r e k l a m y


 

Jeśli rzeczywiście miałoby dojść do konfrontacji między obecnym prezydentem a Kosiniakiem-Kamyszem, to Duda może mieć jeszcze jeden problem z dość niespodziewanej strony. Tym problemem może się okazać TVP. Uchodzący za siermiężny i skrajnie nieobiektywny przekaz telewizji publicznej, która - jak zakładam - będzie mocno wspierała obecnego prezydenta, może być dla niego kłopotliwy. TVP będzie bowiem przekonywała przekonanych, tj. tych którzy na Dudę i tak zagłosują. Reszta niezdecydowanych, widząc jak topora jest propaganda mediów publicznych, może się najzwyczajniej w świecie przestraszyć. Uznając Dudę za przedstawiciela PiS-u, a nie prezydenta wszystkich Polaków, zupełnie naturalnie zagłosują na jego kontrkandydata.

Do wyborów prezydenckich zostało jeszcze 7 miesięcy. To dość dużo czasu, aby zastanowić się nad tym co robi TVP i jaki obraz rzeczywistości prezentuje. PiS nie powinien odkładać reformy w tej mierze.
Przegrana w wyborach prezydenckich, do której przyczyni się TVP w obecnym kształcie, może bowiem oznaczać początek końca rządów Zjednoczonej Prawicy.

      

Udostępnij ten tekst na swoim 

       

r e k l a m y


  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

Dostępne na blogu niewygodne.info.pl pliki cookies zbierają, udostępniają i wykorzystują dane w ramach usług reklamowych Google. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat polecam kliknąc w następujący link: Jak Google wykorzystuje dane gromadzone podczas korzystania z witryn i aplikacji naszych partnerów?

 

     

yyy

R E K L A M Y

a

 

Udostępnij ten tekst:

  

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP