niewygodne.info.pl

 

     Co za deal! Niemcy zgodzili się na ACTA2 w zamian za co Francja zgodziła się na Nord Stream 2

poniedziałek, 26.03.2019 r.

  

foto: niewygodne.info.pl

Wiele wskazuje na to, że za kulisami europejskich salonów doszło do wielkiego porozumienia pomiędzy Berlinem a Paryżem. Rząd Niemiec zgodził się na przeforsowanie ACTA2 w wersji z kontrowersyjnymi art. 11 (tzw. podatek od linków) oraz 13 (prewencyjna cenzura), w zamian za co rząd Francji miał się zgodzić na budowę i uznanie legalności gazociągu Nord Stream 2. Każda ze stron miała swój interes (Francji zależało na ACTA2, Niemcom na Nord Stream 2). Wygląda na to, że każda ze stron swój interes osiągnęła. Interesy innych nie były brane pod uwagę.

 

O gazociągu Nord Stream 2 oraz konsekwencjach jego budowy wiemy już chyba wszystko. O co chodzi jednak z projektem nowej dyrektywy o prawie autorskim, nazywanym potocznie ACTA2? Największe kontrowersje w tej nieobowiązującej jeszcze regulacji wzbudzają art. 11 i 13. Ten pierwszy umożliwia wprowadzenie tzw. "podatku od linków". W interpretacji najbardziej ortodoksyjnej będzie to oznaczało możliwość pobierania opłat za udostępnienie treści (np. streszczenia informacji / artykułu prasowego) przez właściciela danej treści od kogokolwiek, kto taką treść w internecie udostępni. W praktyce jednak sam art. 11 przewiduje sporo wyjątków (łącznie z obecnie funkcjonującym prawem do cytowania), tak więc w porównaniu do stanu obecnego nie powinno się wiele zmienić. 

     

r e k l a m y


       

Większe obawy budzi jednak art. 13. Obliguje on dostawców przechowujących i zapewniających publiczny dostęp do dużej liczby treści (np. Facebook, Instagram, Twitter, Youtube, Wykop itp.) do weryfikowania, czy umieszczane tam treści nie łamią praw autorskich. Oznacza to w praktyce, że sporą część internetu obejmie swego rodzaju "cenzura prewencyjna". Youtube już zapowiedział, że po wejściu w życie ACTA2 nie wyklucza zamknięcia serwisu na państwa należące do UE. Wszak wzięcie odpowiedzialności za to, co publikują użytkownicy może być zbyt kosztowne, by nie powiedzieć - niemożliwe.

Tymczasem, jak donosi niemiecki
Frankfurter Allgemaine Zeitung (FAZ), jeszcze do niedawna rząd w Berlinie wahał się czy poprzeć nowe przepisy dotyczące praw autorskich. Niemcy widzieli w ACTA2 zagrożenia dla wolności gospodarczej. Obawiali się, że wejście w życie nowej dyrektywy o prawie autorskim ograniczy innowacyjność niektórych firm.

Stanowisko Niemiec miało ulec zmianie 8 lutego br. To wówczas
Berlin doszedł do porozumienia z Paryżem w zakresie ACTA2. Francuzi, należący do zwolenników ortodoksyjnych praw autorskich w UE, bardzo naciskali na Niemców w sprawie ich zgody na ACTA2. Jednocześnie sygnalizowali, że ich zgoda dotycząca treści nowej dyrektywy gazowej (która dawała "zielone światło" dla Nord Stream 2) wcale nie jest taka oczywista.

Wspomnianego 8 lutego miało jednak dojść do ostatecznego deal'u, który w skrócie można ująć w następującym zdaniu:
Berlin zgodzi się na ACTA2 w wersji z wszystkimi kontrowersyjnymi przepisami (art. 11 i 13), natomiast Paryż nie będzie miał nic przeciwko nowej dyrektywie gazowej, która dopuści do europejskiego rynku biegnący po dnie Bałtyku Nord Stream 2.

 

r e k l a m y


 

Co ciekawe i warte odnotowania - zarówno strona niemiecka jak i francuska osiągnęły swoje główne cele. Dla francuzów było to przede wszystkim uregulowanie kwestii praw autorskich. Dla Niemców - możliwość czerpania zysków z kolejnego rosyjskiego gazociągu omijającego Polskę. Interesy innych stron nie były w tym deal'u brane pod uwagę. Oto jak w praktyce wygląda szukanie europejskiego kompromisu w kluczowych kwestiach.

 

Źródło: Altmaier opfert Start-ups im Urheberrecht (FAZ.net)

    

r e k l a m y


  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

Dostępne na blogu niewygodne.info.pl pliki cookies zbierają, udostępniają i wykorzystują dane w ramach usług reklamowych Google. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat polecam kliknąc w następujący link: Jak Google wykorzystuje dane gromadzone podczas korzystania z witryn i aplikacji naszych partnerów?

 

     

yyy

R E K L A M Y

a

 

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP