niewygodne.info.pl

 

     Czy nielegalne blokowanie miasta to "uliczny terroryzm"? Dlaczego dobro zwykłych ludzi musi być naruszone?

czwartek, 14.03.2019 r.

  

foto: Youtube.com

Warszawa, centrum miasta. Godzina 08:00 rano. Członkowie "AgroUnii" wchodzą na plac Zawiszy. Na jezdni rozrzucają świńskie łby i tony jabłek. Ruch uliczny zostaje wstrzymany. Po chwili zaczynają płonąc stare opony i słoma. Czarny, gęsty dym spowija całą okolicę. Protestujący tłumaczą, że "walczą o swoje" i zapowiadają, że blokowanie centrów miast w godzinach szczytu będzie się powtarzać. Zadam zatem pytanie - czy "walka o swoje" musi się wiązać z naruszaniem interesów innych ludzi? Czy sprowadzanie realnego zagrożenia nie jest przypadkiem aktem "ulicznego terroryzmu"?

 

Protestujący z "AgroUnii", którzy zablokowali wczoraj ruch na placu Zawiszy w centrum Warszawy, twierdzą, że "walczą o swoje": - "Symbolicznie odcięliśmy warszawiaków od drogi, tak jak my jesteśmy odcięci od rynków sprzedaży" - tłumaczyli powody swojej akcji. Lider protestujących - Michał Kołodziejczak - zapowiedział, że jeśli rząd nie zrealizuje jego postulatów, to takie blokady centrów miast podczas porannych szczytów będą się pojawiać "znacznie częściej".

     

r e k l a m y


       

O jakie postulaty chodzi? Część z nich wydaje się być sensowna. Na przykład: wprowadzenie obowiązku graficznego znakowania produktów rolno-spożywczych flagą kraju pochodzenia. Są też i mniej racjonalne. Dla przykładu: wprowadzenie embarga na rosyjski węgiel do czasu zniesienia przez Rosję ograniczeń w eksporcie polskich owoców w warzyw. Gdyby takie embargo wprowadzić, to sami ukręcilibyśmy na siebie bat. Przedstawiciele "AgroUnii" nie zdają sobie bowiem sprawy, że węgiel z Rosji sprowadzamy nie dlatego, aby konkurował z węglem z polskich kopalni, ale dlatego, że polskie kopalnie nie są w stanie zapewnić odpowiedniej ilości węgla na naszym rynku. Powstaje deficyt, który jest zasypywany przez dostawy z Rosji. Tutaj decyduje wolny rynek i czynnik ceny. Ewentualne wdrożenie embarga byłoby bardzo kosztowne dla nas samych

Poniżej relacja filmowa z wczorajszego
protestu "AgroUnii" dostępna na youtubowym kanale "Media Narodowe":

 

źródło: Youtube.com

 

r e k l a m y


 

Powstaje pytanie - skoro "AgroUnia" walczy "o swoje" to dlaczego robi kosztem ludzi, którzy z biznesami rolników nie mają nic wspólnego? Absolutnie nie chcę im odbierać prawa do protestowania, ale niech robią to w taki sposób, który nie będzie truł życia innym. Nie widzę powodów, dla których ich wczorajsza akcja miałaby wzbudzić moją sympatię. Nie widzę powodów, dla których nielegalne blokowanie miast poprzez palenie opon i rozrzucanie po ulicach jedzenia mało być sposobem na rozwiązanie jakichkolwiek problemów. W zapowiedziach lidera "AgroUnii", który ostrzega przed kolejnymi blokadami w godzinach szczytu, dostrzegam raczej formę "ulicznego terroryzmu", którego uciążliwość ma być elementem decydującym w sprawie realizacji biznesowych postulatów.

 

Źródło: Rolnicy z AGROunii blokowali plac Zawiszy w Warszawie. Podpalili opony, rozrzucili jabłka (Gazeta.pl)
Źródło: Płoną opony w Warszawie - Rolnicy blokują rondo Zawiszy (Youtube.com)

    

r e k l a m y


  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

Dostępne na blogu niewygodne.info.pl pliki cookies zbierają, udostępniają i wykorzystują dane w ramach usług reklamowych Google. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat polecam kliknąc w następujący link: Jak Google wykorzystuje dane gromadzone podczas korzystania z witryn i aplikacji naszych partnerów?

 

     

yyy

R E K L A M Y

a

 

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP