niewygodne.info.pl

 

     Tych księży zamordowała SB-cja. Z jakiegoś powodu mieli mniej szczęścia od ks. Jankowskiego z Gdańska

poniedziałek, 10.12.2018 r.

  

 foto: Twitter.com

Ostatnio głośno o ks. prałacie Henryku Jankowskim. Po wielu latach od jego śmierci wypływają materiały, z których jednoznacznie wynika, że był pedofilem (o czym wszyscy jego współpracownicy mieli wiedzieć, ale nic z tym nie robili). Warto zauważyć, że Ks. Jankowski był uważany za jednego z kapelanów "Solidarności". Mimo działalności w opozycji żył jednak "na bogato". Lubił przepych i blichtr. Z jakiegoś powodu miał też znacznie więcej szczęścia od innych kapelanów "Solidarności", którzy w latach 80-tych zostali brutalnie zamordowani przez SB.

 

Wszyscy znają historię ks. Jerzego Popiełuszki - brutalnie zamordowanego kapelana "Solidarności", którego funkcjonariusze SB skatowali na śmierć, a ciało wrzucili do Wisły. O wiele mniej znane są historie innych opozycyjnych kapelanów i duchownych związanych z "Solidarności", którzy za swoje poglądy zapłacili najwyższą cenę.

     

r e k l a m y


       

Ks. Stefan Niedzielak był kapelanem Armii Krajowej i WiN-u, współzałożycielem Rodzin Katyńskich, inicjatorem wzniesienia Krzyża Katyńskiego na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Zginął zamordowany (prawdopodobnie ciosem karate) przez "nieznanych sprawców" w swojej plebanii na Powązkach w nocy z 20 na 21 stycznia 1989 roku. W Zakładzie Medycyny Sądowej Akademii Medycznej stwierdzono szereg zewnętrznych obrażeń w okolicy twarzy i głowy oraz złamanie kręgosłupa szyjnego, mimo to ówczesne ministerstwo spraw wewnętrznych wykluczało morderstwo. Sprawę śmierci kapłana umorzono 2 października 1990 roku, przyjmując wersję o śmiertelnym upadku z fotela.

Ks. Stanisław Suchowolec był kapelanem białostockiej "Solidarności". Założył izbę pamięci zamordowanego ks. Jerzego Popiełuszki. Był opiekunem duchowym jego rodziców. Z jego inicjatywy przed kościołem w Suchowoli (rodzinna miejscowość ks. Popiełuszki) stanął drewniany krzyż, na którym znalazła się informacja, że ks. Popiełuszkę zabili pracownicy SB.

Funkcjonariusze SB kilkukrotnie dokonywali zamachów na jego życie. W marcu 1985 roku rozregulowano układ kierowniczy Fiata 126p, którym Suchowolec jechał do Lublina, a w grudniu 1987 roku nieznani sprawcy poluzowali cztery śruby w tylnym kole jego samochodu. Ostatecznie został zamordowany 30 stycznia 1989 roku.
W jego mieszkaniu między 2 a 4 w nocy ktoś rozlał łatwopalną ciecz, a następnie ją podpalił. Ks. Suchowolec zginął w wyniku zaczadzenia. Śledztwo w sprawie jego morderstwa umorzono w sierpniu 1993 roku z powodu niewykrycia sprawców.

Ks. Sylwester Zych w latach 80-tych był członkiem opozycji przeciwko władzom PRL. Spędził łącznie 4 lata w więzieniu za "próbę obalenia siłą ustroju PRL" i "przynależność do organizacji zbrojnej". Przetrzymywany był w ciężkich warunkach. W areszcie był poniżany i upokarzany, wielokrotnie grożono mu pewną śmiercią po wyjściu na wolność. Po zwolnieniu z więzienia był nadal śledzony i prześladowany przez bezpiekę. Często otrzymywał anonimy z groźbami śmierci oraz telefony z wyzwiskami. W marcu 1989 został napadnięty przez trzech mężczyzn, którzy trzymając go usiłowali wlać mu do gardła wódkę. Napastników spłoszył wówczas nadjeżdżający samochód.

Ks. Zych został znaleziony martwy w nocy 11 lipca 1989 przy dworcu PKS w Krynicy Morskiej. Był ubrany inaczej niż przed zaginięciem. W trakcie autopsji na ciele ks. Zycha zostały zidentyfikowane liczne obrażenia w tym pęknięte żebra oraz pręgi z tyłu głowy, być może spowodowane uderzeniami pałki.

Bezpośrednio po zidentyfikowaniu zwłok, pracownik TVP w Gdańsku, Witold Gołębiowski, dostał osobiste polecenie
Jerzego Urbana - wówczas przewodniczącego Komitetu ds. Radia i Telewizji - aby udać się do Krynicy Morskiej i nakręcić reportaż o księdzu, który "zapił się na śmierć" oraz nagrać wypowiedzi świadków. Komunistyczna propaganda przedstawia księdza w jak najgorszym świetle. W reportażu jako rzekomi świadkowie wypowiadają się pracownicy klubu "Riviera". Twierdzą, że w nocy zabójstwa podali księdzu, wraz z jakimś współtowarzyszem, po 10 stugramowych drinków na osobę. Według wersji przedstawionej przez władze PRL, ksiądz po wypiciu litra wódki opuścił lokal i zmarł kilkaset metrów dalej. W klubie oprócz trójki pracowników wypowiadającej się w reportażu nikt nie zauważył obecności księdza Zycha. Mężczyzny, który miał towarzyszył księdzu w klubie, nigdy nie przesłuchano.

 

r e k l a m y


 

Co sprawiło, że z rąk bezpieki w latach 80-tych zginęli księża Jerzy Popiełuszko, Stefan Niedzielak, Stanisław Suchowolec i Sylwester Zych, a ks. Henryk Jankowski mógł w spokoju prowadzić działalność opozycyjną, żyć "na bogato" i obnosić się blichtrem? Czysty przypadek? Czy też może miało znaczenie to, że na Jankowskiego esbecja posiadała mocne "haki" (tak jak w przypadku TW Bolka)?

  

r e k l a m y


  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

Dostępne na blogu niewygodne.info.pl pliki cookies zbierają, udostępniają i wykorzystują dane w ramach usług reklamowych Google. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat polecam kliknąc w następujący link: Jak Google wykorzystuje dane gromadzone podczas korzystania z witryn i aplikacji naszych partnerów?

 

     

yyy

R E K L A M Y

a

 

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP