niewygodne.info.pl

 

     Zamiast scenariusza bułgarskiego, będzie scenariusz wenezuelski? Dopłaty do energii to pomysł jak od Chaveza

środa, 21.11.2018 r.

  

foto: 1997 (wikipedia / GNU1.2)

Aby nie powtórzył się w Polsce tuż przed przyszłorocznymi wyborami scenariusz bułgarski (w 2013 r. w Bułgarii ludzie wyszli masowo na ulice protestować przeciwko drastycznym, kilkudziesięcio-procentowym podwyżkom cen energii), rząd PiS chce pieniędzmi z budżetu złagodzić wzrost cen energii dla gospodarstw domowych. Okazuje się bowiem, że główni sprzedawcy prądu wnioskują do Urzędu Regulacji Energetyki o zgodę na duże (30 - 40%) podwyżki rachunków za prąd już od stycznia 2019 r. Rząd z pieniędzy budżetowych chce sfinansować rekompensaty. Jak u Chaveza.

 

PGE, Energa, Enea i Tauron to spółki kontrolowane przez Skarb Państwa. Jednocześnie są spółkami giełdowymi, a to oznacza, że ich współwłaścicielami są także giełdowi gracze, którzy posiadają ich akcje. Nie wniesienie do Urzędu Regulacji Energetyki (URE) o zgodę na podwyżki cen energii elektrycznej dla odbiorców indywidualnych (przy uwzględnieniu istotnych wzrostów cen uprawnień na emisję CO2) mogło by się skończyć oskarżeniem członków zarządów wspomnianych spółek o działanie na ich szkodę (wszak spółka ma przynosić zyski, a nie straty). Oskarżycielami byliby w tym przypadku giełdowi współwłaściciele.

     

r e k l a m y


       

Aby tego uniknąć zarządy PGE, Energi, Enei i Tauronu zawnioskowały do URE o podwyżki cen energii elektrycznej dla odbiorców indywidualnych. Media donoszą o wnioskach podwyżkowych w przedziale 30 - 40 proc. I to już od 1 stycznia 2019 roku! Taki obrót spraw mógłby się przyczynić do zaistnienia "scenariusza bułgarskiego" w Polsce. Przypomnijmy - na początku 2013 roku na ulice bułgarskich miast wyszło setki tysięcy ludzi, którzy protestowali przeciwko nagłym podwyżkom cen prądu o kilkadziesiąt procent. Demonstranci palili kukły prawicowego premiera, domagając się jego natychmiastowej dymisji. Finalnie premier musiał ustąpić ze stanowiska, a podwyżki rachunków za prąd zostały częściowo anulowane.

Rząd PiS w roku wyborczym (w 2019 odbędą się wybory do europarlamentu i parlamentu krajowego) chciałby uniknąć masowych protestów społecznych. Stąd w ekipie rządowej forsowany jest obecnie
projekt tzw. "scenariusza wenezuelskiego". Pomysł jest taki, aby rząd miał pieniędzmi budżetowymi rekompensować podwyżki cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych. Minister energii stwierdził wczoraj, że "rekompensaty z tytułu wzrostu cen energii dostaną wszystkie gospodarstwa domowe, bez względu na dochód. Rozliczeniem mają się zająć dostawcy energii". 

 

Inny rozważany scenariusz mówi o wypłacie swego rodzaju "zasiłków energetycznych", o które trzeba byłoby wnioskować i które miałby rekompensować wzrost cen energii elektrycznej. Ich wypłata miałaby nastąpić w III kwartale 2019 roku (czyli niedługo przed terminem wyborów parlamentarnych).

r e k l a m y


 

Skąd rząd weźmie pieniądze na rekompensaty? Otóż prawdopodobnie wykorzysta środki z tytułu opłat za emisje CO2, które teoretycznie powinny być przeznaczane na rozwój odnawialnych źródeł energii. W praktyce jednak, przy zastosowaniu "scenariusza wenezuelskiego" w Polsce, trafią one na konta zwykłych ludzi. Taka operacja potwierdzi tylko bezsens istnienia w Polsce opłat za emisję CO2.

 

Źródło: Beata Mazurek (Twitter.com)
Źródło: Energia+, czyli rekompensata przed wyborami. Rząd pieniędzmi z budżetu chce złagodzić wzrost cen prądu (Dziennik.pl)

r e k l a m y


  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

     

yyy

R E K L A M Y

a

 

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP