niewygodne.info.pl

 

     Długi Francji, Włoch i Hiszpanii drastycznie przekraczają unijne limity. Dlaczego KE nie wprowadza sankcji?

poniedziałek, 19.11.2018 r.

  

foto: niewygodne.info.pl

Wzrastające zadłużenie Francji, Włoch i Hiszpanii stanowi tykającą bombę zarówno dla strefy euro, jak i całej Unii Europejskiej. Dopuszczalny przez UE limit długu w relacji do PKB wynosi 60%. Tymczasem w przypadku Francji to obecnie 97%, Hiszpanii - 98%, a Włoch aż 132%! Komisja Europejska już dawno mogłaby nałożyć na wszystkie te państwa surowe sankcje finansowe. Dlaczego jednak tego nie robi? Jean-Claude Juncker wyjaśnił to kiedyś, co do Francji. Pytany przez dziennikarzy dlaczego nie ma kar wobec tego kraju, odpowiedział wprost: "Bo to Francja" (sic!).

 

Zgodnie z unijnymi Paktem Stabilności i Wzrostu oraz Paktem Fiskalnym dopuszczalny na terenie UE limit długu w relacji do PKB wynosi 60 proc. Jeśli jakieś państwo przekroczy ten limit (albo przekroczy deficyt budżetowy powyżej 3 proc.), to Komisja Europejska powinna objąć je procedurą nadmiernego deficytu. Ta procedura daje Brukseli szeroki wachlarz działań, których celem jest przymuszenie rządu danego państwa do ograniczenia dalszego zadłużania się (łącznie z możliwością nakładania sankcji finansowych).

     

r e k l a m y


       

Okazuje się, że we wielu kluczowych gospodarkach UE zadłużenie przekracza dopuszczalny limit. We Francji relacja długu do PKB wynosi obecnie 97,0 proc. (nominalnie ~2299 mld euro). W Hiszpanii - 98,3 proc. (~1163 mld euro). Rekordzistą wśród dużych gospodarek są jednak Włochy. Tam relacja długu do PKB to już 131,8 proc. (~2331 mld euro)! Dla porównania - w Polsce relacja długu do PKB wynosi obecnie 50,6 proc. (nominalnie ~220 mld euro).

Mimo istotnego przekroczenia unijnego limitu 60 proc. (co niesie ze sobą istotne ryzyka nie tylko dla strefy euro, ale również dla całej UE), w żadnym ze wspomnianych powyżej przypadków Komisja Europejska nie zdecydowała się wprowadzić sankcji. Dlaczego? Szef KE
Jean-Claude Juncker wyjaśnił to kiedyś na przykładzie Francji. Pytany przez dziennikarza na oficjalnej konferencji prasowej o to dlaczego Komisja Europejska pozwala Francji na łamanie unijnych zasad fiskalnych i nie stosuje wobec niej sankcji, odpowiedział krótko: "Bo to Francja"

r e k l a m y


 

Zdanie "Bo to Francja" jest połączeniem hipokryzji i podwójnych standardów, jakimi kieruje się obecna brukselska elita. Zasadnym jest w tych okolicznościach zadanie pytania - czy gdyby to Polska miała dług na poziomie około 100 proc. PKB, a zadłużenie Francji, Włoch i Hiszpanii oscylowało wokół dopuszczalnego poziomu 50 proc. PKB, to czy Komisja Europejska również byłaby tak wyrozumiała? Czy na pytanie dziennikarza dlaczego Bruksela pozwala Polsce na łamanie unijnych i nie stosuje wobec niej sankcji, Juncker odpowiedziałby "bo to Polska"?

 

Źródło: EU gives budget leeway to France 'because it is France' - Juncker (Reuters.com)
Źródło: Państwo na skraju bankructwa? Rekordowy dług publiczny Hiszpanii (PolskieRadio24.pl)
Źródło: Tradingeconomics.com

r e k l a m y


  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

     

yyy

R E K L A M Y

a

 

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP