niewygodne.info.pl

 

     J. Kaczyński (2011): "Ponad połowa ceny benzyny to podatki. Ja obniżyłbym akcyzę, ale do tego trzeba odwagi"

piątek, 20.04.2018 r.

  

foto: Kancelaria Premiera (Flickr.com / PD1.0)

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w sierpniu 2011 roku wyraził się w sposób klarowny: – "Ponad połowa ceny benzyny to podatki. Rząd może je zmniejszyć. Ja obniżyłbym akcyzę, przez co spadłyby ceny benzyny, ale do tego trzeba odwagi i odpowiedzialności". Obecnie, mimo iż PiS rządzi już 2,5 roku i decyduje o wszystkim, nadal nie widać wspominanej przez prezesa "odwagi i odpowiedzialności" do forsowania obniżek. Zamiast tego mamy próby podbicia ceny paliwa nowymi podatkami. Najpierw tzw. podatkiem drogowym, a jak to nie wyszło - nową opłatą emisyjną.

 

Fakty są następujące - cena kupowanego w Polsce paliwa jest istotnie wypaczona przez mnogość i wysokość naliczonych przy okazji podatków. VAT, podatek akcyzowy, opłata paliwowa czy zapasowa przyczyniają się do tego, że rachunek za tankowanie na stacji rośnie o minimum 110 proc. (w relacji do ceny nie zawierającej podatków).

Pod tym względem racje miała premier
Beata Szydło, która w 2016 roku powiedziała, iż podnoszenie podatków nie jest dobrym sposobem na rozwój gospodarczy. Jednocześnie potwierdziła, że rząd PiS nie będzie tego robił.

           

r e k l a m y


       

Deklaracje jedno, rzeczywistość drugie. Na początku kwietnia do Sejmu wpłynął projekt ustawy o zmianie ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych oraz niektórych innych ustaw, który zawiera on w sobie przepisy wprowadzające nowy podatek - opłatę emisyjną. Jej stawka miałaby wynieść 80 zł za 1000 litrów - zarówno dla benzyn silnikowych jak i olejów napędowych. W praktyce oznacza to podwyżkę rzędu 10 groszy na każdym litrze paliwa (8 groszy opłaty emisyjnej + 2 grosze VAT). Część z tej kwoty miałaby trafić do nowoutworzonego, specjalnego Funduszu Niskoemisyjnego Transportu, który miałby się zajmować "systemowym wsparciem dla rozwoju rynku oraz infrastruktury paliw alternatywnych w transporcie w związku ze zobowiązaniami Polski, wyznaczonymi w dyrektywie ws. wspierania rozwoju rynku i infrastruktury paliw alternatywnych" (czytaj: mrzonki o milionie elektrycznych pojazdów do 2025 roku).

Warto odnotować, że to nie pierwsza próba PiS podniesienia podatków płaconych w cenie paliwa. 6 lipca 2017 roku do Sejmu wpłynął
projekt ustawy powołujący Fundusz Dróg Samorządowych (druk sejmowy nr 1712). W celu jego finansowania uznano, iż tankujący legalnie paliwa będą mieli obowiązek płacenia nowej opłaty drogowej. Finalnie jednak okazało się, że projekt tej ustawy trafił do kosza, a opłata drogowa nie weszła w życie.

   

r e k l a m y


 

Powstaje pytanie - jak się mają projekty ustaw forsujące nowe podatki (opłata drogowa, opłata emisyjna) do bardzo klarownej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego z 2011 roku, w której to stwierdził, że (gdyby rządził) obniżyłby podatki doliczane do ceny benzyny? Kiedy u partii rządzącej pojawi się wywoływana przez jej prezesa "odwaga i odpowiedzialność" do przeforsowania takich zmian, które doprowadzą do obniżenia ceny paliwa?

 

Źródło: Opłata drogowa to nie wszystko. PiS już wcześniej okłamywało Polaków ws. podatków (Newsweek.pl)
Źródło: Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych oraz niektórych innych ustaw (Sejm.gov.pl) 

r e k l a m y


  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

     

R E K L A M Y

a

 

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP