niewygodne.info.pl

 

     Jeśli Sąd Najwyższy zezwala na to, aby sędzią był złodziej, to mamy do czynienia z patologią wymiaru sprawiedliwości

poniedziałek, 19.03.2018 r.

  

foto: Vmenkov (Wikipedia / CC by SA 3.0)

Aby zostać sędzią w Polsce trzeba być tzw. nieskazitelnego charakteru. A to oznacza, że nie można być karanym za wykroczenia takie jak kradzież mienia. Każdy młody magister prawa, który będzie chciał zostać sędzią, a na swoim koncie ma wyrok za kradzież, może o karierze sędziego zapomnieć. Przesłanka nieskazitelności charakteru powinna funkcjonować także później, gdy dana osoba została już sędzią. Sąd Najwyższy uznał jednak inaczej. Zezwolił bowiem na to, aby sędzią była osoba, którą można nazwać złodziejem. A to już jest forma patologii.

 

Przypomnijmy - w ostatni piątek Sąd Najwyższy złagodził karę orzeczoną w pierwszej instancji sędziemu ze Szczecina za kradzież części wiertarki w markecie budowlanym. Zamiast wylecieć z zawodu (co orzekł sąd dyscyplinarny w I instancji) sędzia ten przez dwa lata będzie otrzymywał wynagrodzenie obniżone o 1/4. Co jednak najistotniejsze - będzie mógł normalnie orzekać

          

r e k l a m y


       

Czymże jest sprawiedliwość? Czyż nie jest to poczucie, że państwo - mające uprawnienie do stosowania nakazów i zakazów pod rygorem sankcji - wykorzystuje swoje twarde przywileje, by dobro wynagrodzić, a zło ukarać? Jeżeli sędzia, który musi być jak żona Cezara, dokonuje kradzieży w markecie budowlanym (i to wcale nie z roztargnienia czy gapiostwa lecz z premedytacją i świadomością konsekwencji popełnianego czynu), to czy nadal zasługuje na to, aby rozstrzygać o tym, czy ktoś inny jest winny przestępstwa kradzieży? Czy nadal może decydować o wysokości kary dla takiego człowieka? W tym kontekście przypadek sędziego ze Szczecina, któremu Sąd Najwyższy darował wyrzucenie z zawodu, jak mało co uderza we wspomniane poczucie sprawiedliwości. Wszak osoba, którą można nazwać złodziejem, będzie nadal sędzią, wymierzającym... sprawiedliwość.

Piątkowy wyrok Sądu Najwyższego był bez wątpienia
kompromitacją dla całego wymiaru sprawiedliwości. Idealnie wpisał się on w rządową kampanię "sprawiedliwe sądy". Jednego jestem pewien - póki w naszym kraju będą zapadały takie orzeczenia, póty Polacy nie będą szanowali, ani sądów, ani sędziów, o Trybunałach Stanu czy Konstytucyjnym nie wspominając. Sąd Najwyższy zalegalizował patologię. Zdecydował, aby nie wyrzucać ze swoich szeregów złodzieja tylko dlatego, że kradzież dotyczyła drobnej rzeczy.

  

r e k l a m y


 

Wyrok ten można również interpretować w inny sposób - otóż Sąd Najwyższy dał przyzwolenie na drobne przekręty. Drobna kradzież? Czemu nie! Najwyżej będzie z tego symboliczna kara. Pogrozimy palcem, powiemy żeby tego nie robić. I tyle. Tak czy inaczej ma to walor destrukcyjny dla wizerunku wymiaru sprawiedliwości III RP, jako trzeciego filar władzy państwowej, dla którego sprawiedliwość winna być najważniejsza (a okazuje się, że nie jest).

r e k l a m y


  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

     

R E K L A M Y

a

 

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP