niewygodne.info.pl

 

     Wszystko jest OK, gdy rządzi partia sprzymierzona z Junckerem. Gdy wyborcy podejmują inną decyzję, zaczynają się "procedury"

wtorek, 6.03.2018 r.

  

foto: European People's Party EPP (Flickr.com / CC by 2.0)

Przykład Włoch doskonale pokazuje, że unijne procedury i sankcje są w dużej mierze uzależnione od tego, kto w danym momencie rządzi krajem, a nie od popełnionych czynów. Najlepszy rezultat w niedzielnych wyborach uzyskał tam Ruch Pięciu Gwiazd - partia uznawana za antysystemową. I się zaczęło. Włoska "La Repubblica" (odpowiednik "Gazety Wyborczej") pisze: "Jeśli powstanie populistyczny rząd, w maju może zostać wszczęta wobec Włoch procedura w związku z naruszeniem zasad UE w sprawie nadmiernego deficytu budżetowego i długu".

 

Włochy są zadłużone po uszy. Włoski dług uznawany jest za "astronomiczny" (132 procent PKB). Zgodnie z unijnym prawem Komisja Europejska już dawno powinna wobec Rzymu uruchomić procedurę prowadzącą do nałożenia sankcji finansowych, tak aby Włosi przestali się dalej zadłużać (co generuje spore ryzyka systemowe dla całej unii walutowej). Z jakiegoś powodu eurokraci nie byli jednak chętni do karania. Wszystko może się jednak zmienić już wkrótce.

          

r e k l a m y


       

Okazuje się, że niedzielne wybory parlamentarne we Włoszech wygrał, co prawda, blok trzech partii, na czele którego stoi Silvio Berlusconi (35 proc.), jednak najlepszy wynik jednostkowy dla jednego ugrupowania uzyskał Ruch Pięciu Gwiazd (33 proc.) - partia uznawana za antysystemową i krytyczną wobec UE. 

I nagle okazuje się, że sankcje i kary wobec Włoch są możliwe. Włoski dziennik "La Repubblica" (to gazeta o poglądach lewicowych; w Polsce jej odpowiednikiem jest "Gazeta Wyborcza") pisze, że jeśli powstanie populistyczny rząd (w rozumieniu - rządzić będzie Ruch Pięciu Gwiazd), to w maju może zostać wszczęta wobec Włoch unijna procedura w związku z naruszeniem zasad UE w sprawie nadmiernego deficytu budżetowego i długu.

  

r e k l a m y


 

Wygląda więc na to, że tak długo jak w krajem UE rządzi partia lewicowa lub sprzymierzona z partią Junckera w Brukseli (European People's Party), to wszystko jest OK. Jak wyborcy w toku demokratycznych wyborów podejmą jednak inną decyzję, to nagle zaczynają się "procedury" i widmo sankcji. 

Ciekawe na ile ta reguła potwierdziła się w przypadku Polski? Ciekawe, czy jeśli Platforma zrobiłaby to samo co PiS, to Komisja Europejska również uruchomiłaby procedurę z art. 7 TUE? Warto pamiętać, że nie zrobiła tego wobec Węgier, gdzie rządzi sprzymierzony z partią Junckera Viktor Orban...

 

Źródło: Włoskie wybory i wielkie rozgoryczenie. Rynki są jednak względnie spokojne (businessinsider.com.pl)

r e k l a m y


  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

     

R E K L A M Y

a

 

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP