niewygodne.info.pl

 

     Atomowy impas PO/PiS-u. Od 9 lat "budują" elektrownie, której nie widać. Ile jeszcze?

wtorek, 30.01.2018 r.

foto: Felix Konig (Wikipedia / CC by SA 3.0)

Atomowa hucpa rozpoczęła się dokładnie 13 stycznia 2009 roku. Wówczas to rząd Tuska przyjął uchwałę, zgodnie z którą do 2020 roku wybuduje pierwszą polską elektrownie atomową. Lata mijały, specjalne "atomowe" spółki pobierały kasę w najlepsze, podpisywano kolejne umowy na "konsulting i doradztwo", ale elektrowni jak nie było tak nie ma. Dojście do władzy ekipy PiS niewiele tutaj zmieniło. Pieniądze płyną, ale decyzja w sprawie budowy jest wciąż przekładana. Tak jakby atomowy imposybilizm miał trwać wiecznie. 

 

13 stycznia 2009 roku rząd Tuska przyjął uchwałę, zgodnie z którą do 2020 roku wybuduje pierwszą polską elektrownie atomową. W tym celu powołano specjalnie spółki celowe (PGE Energia Jądrowa i PGE EJ1), które miały nadzorować proces budowy. Ponadto w rządzie powołano pełnomocnika ds. budowy siłowni jądrowej.

              

r e k l a m y


       

Bardzo szybko okazało się, że "atomowy projekt" praktycznie stoi w miejscu. Mimo wydania setek milionów złotych eksperci nie potrafili nawet wybrać lokalizacji, w której budowa elektrowni miałaby się rozpocząć. Po drodze doszło jeszcze do afery z firmą konsultacyjną WorleyParsons (podpisano kontrakt na konsulting, doradztwo i "badania lokalizacyjno-środowiskowe" za 253 mln zł mimo, że ABW ostrzegała aby tego nie robić; potem trzeba było się z tego kontraktu wycofywać).

Po wygraniu wyborów przez ekipę PiS, ludzie Jarosława Kaczyńskiego do projektu atomowego podchodzili bardzo ostrożnie. Zdawano sobie sprawę, że to pomysł "platformerski", a 7 lat bezsilności w sprawie jego realizacji nie wynikało z niczego. Początkowo zatem podjęta została asekuracyjna decyzja o "zawieszeniu" rozwoju koncepcji budowy pierwszej polskiej elektrowni atomowej. Później, gdzieś pod koniec wakacji ub.r. rząd stwierdził, że jednak będzie tę elektrownie budował, ale ta decyzja była jakby tylko "techniczna". Właściwa decyzja miała być podjęta później. 

Mijały kolejne miesiące, ale nikt z rządu nie chciał się w tej sprawie konkretniej wypowiedzieć. W końcu wczoraj minister energii Krzysztof Tchórzewski stwierdził, że "decyzja w sprawie budowy elektrowni jądrowej powinna zostać podjęta w I połowie 2018 r.".

       

r e k l a m y


 

To, że decyzja "powinna zostać podjęta w I połowie 2018 r." nie oznacza wcale, że tak będzie. Dotychczasowa historia "budowy" tej elektrowni pokazuje, że komuś jest chyba bardzo na rękę stan atomowego imposybilizmu. Nie wykluczam zatem scenariusza, w którym indolencja naszych władz w tym zakresie będzie jeszcze trwała wiele miesięcy, a jakakolwiek konkretna decyzja zostanie podjęta najszybciej po wyborach parlamentarnych w 2019 roku. Do tego czasu jednak kolejne miliony "na budowę" zostaną wydane. Ale kogo to tam interesuje. Skoro kosztowna atomowa beznadzieja mogła istnieć przez bite 9 lat, to dlaczego nie miałaby funkcjonować w przyszłości? 

 

Źródło: Tchórzewski: Decyzja ws. elektrowni jądrowej w I połowie roku (Stooq.pl)

r e k l a m y


  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

     

R E K L A M Y

a

 

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP