niewygodne.info.pl

 

     Macron idzie w ślady RFN i chce cenzury we francuskim internecie. Kiedy reakcja obrońców demokracji?

czwartek, 18.01.2018 r.

    

foto: thierryleclercq (Flickr.com / PD 1.0)

Prezydent Francji Emmanuel Macron pozazdrościł chyba Niemcom funkcjonującej u nich od 1 stycznia ustawy NetzDG i zaproponował, aby w czasie kampanii wyborczej we Francji możliwe było zamykanie kont i profili w mediach społecznościowych oraz blokowanie dostępu do wybranych stron internetowych. Wszystko pod pozorem walki z tzw. fake newsami. Problem w tym, że o tym co jest, a co nie jest fake-em będzie decydować wąska grupa ludzi o określonych poglądach, którzy za fake newsa mogą uznać po prostu niewygodną dla siebie narrację.

 

Podczas noworocznego spotkania z akredytowanymi w Paryżu zagranicznymi korespondentami Emmanuel Macron przedstawił pomysł nowej ustawy, która - jak stwierdził - miałaby "obronić demokrację przed fake news-ami". prezydent Francji chciałby, aby w czasie kampanii wyborczej możliwe było zamykanie kont i profili w mediach społecznościowych oraz blokowanie dostępu do wybranych stron internetowych. 

              

r e k l a m y


       

Problem jak zwykle tkwi w szczegółach - otóż o tym co jest, a co nie jest fake-em będzie decydować wąska grupa ludzi (propozycja mówi o grupie sędziów). Zachodzi zatem ryzyko, że usuwane z sieci będą nie tylko wrzutki z rosyjskiej propagandy, ale również opinie czy narracje tworzone przez zwykłych ludzi, które niekoniecznie będą zbieżne z poglądami danego cenzora. 

Przypomnijmy, że pod hasłami walki z dezinformacją i mową nienawiści, w Niemczech od 1 stycznia obowiązuje ustawa nakazująca administratorom portali społecznościowych blokowanie lub usuwanie informacji nieprawdziwych i mowy nienawiści (tzw. ustawa "NetzDG"). Problem polega na tym, że zapisy tego projektu są bardzo nieprecyzyjne i niejasne, a przez to mogą umożliwiać stosowanie de facto cenzury prewencyjnej w zakresie treści, wobec których ktoś (tj. administrator portalu społecznościowego) doszuka się znamion "nieprawdziwych informacji" lub "hejtu". Wpis taki będzie musiał zniknąć w ciągu 24 godzin. Jeśli tak się nie stanie, właścicielowi portalu będzie groziła gigantyczna kara finansowa do 50 mln euro.

Pierwsze kuriozalne efekty ustawy NetzDG już można było zaobserwować. Dla przykładu administratorzy Twittera zablokowali znane w Niemczech satyryczne konto, bo uznali, że szerzy "mowę nienawiści". 

       

r e k l a m y


 

RFN czy też niebawem Francja to pionierzy w zakresie prewencyjnego cenzurowania sieci wśród państw należących do Unii Europejskiej. Może się jednak okazać, że podobne rozwiązania zaczną niedługo funkcjonować na terytorium całej UE. Otóż, jak donosi agencja Reutersa Unia sama chciałaby wdrożyć podobne rozwiązania na terytorium całej Wspólnoty. Eurokraci chcą, aby największe serwisy społecznościowe (takie jak Facebook, Twitter czy Youtube) wprowadziły mechanizmy umożliwiające stosowanie cenzury wobec treści, które mają znamiona tzw. mowy nienawiści lub są uznawane za nieprawdziwe. Sprawą w ciągu kilku najbliższych miesięcy ma się zająć Parlament Europejski. Kto wie - może niebawem się okazać, że w Brukseli powstanie nowy urząd - do spraw cenzury i kontroli internetu?

 

Źródło: Sieć na cenzurowanym (Wprost.pl)

Źródło: Macron zapowiada prawne zwalczanie „fake news” (Euractiv.pl)
Źródło: EU states approve plans to make social media firms tackle hate speech (Reuters.com)

r e k l a m y


  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

     

R E K L A M Y

a

 

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP