niewygodne.info.pl

 

     Kraje Europy Środkowej przestają wybierać tak, jak Berlin z Brukselą by chciały. Dlatego Schulz chce "nowej Europy"

poniedziałek, 4.12.2017 r.

    

foto: Sozialdemokratie (Flickr.com / cc by sa 2.0) / Janos Balazs (Flickr.com / cc 2.0)

Gdybym był złośliwy powiedziałbym, że Niemcy co dwa, trzy pokolenia próbują budować "nową Europę", a swoją wizję narzucają siłą innym państwom, które niekoniecznie muszą się z tym zgadzać. Dzisiaj o "odnowieniu Europy" mówi lider niemieckich socjaldemokratów, a zarazem człowiek ze wszech miar nieprzychylny Polsce - Martin Schulz. W uzasadnieniu dla swojej propozycji zadał on pytanie: - "Czy ton będą nadawać rządy polski i węgierski, czy też kraje takie jak RFN i Francja, które bronią zasady, że Europa jest wspólnotą demokracji zbudowaną na wartościach?". 

 

Martin Schulz to dla nas bardzo niebezpieczny polityk. Już w 2015 roku ten niemiecki lider socjaldemokratów straszył nas "użyciem siły", jeśli wpadniemy na pomysł zablokowania relokacji uchodźców do Polski z innych państw Europy. Potem były wyraźne sugestie, że nie powinniśmy mieć odmiennego zdania w kwestii islamskich imigrantów, bo możemy nie doznać łaski eurokratów przy podziale europejskich funduszy. Skończyło się zaś stwierdzeniu, że "to, co rozgrywa się w Polsce, ma charakter zamachu stanu i jest dramatyczne".

              

r e k l a m y


       

Dzisiaj Schulz zapowiedział, że Republika Federalna Niemiec "będzie musiała odnowić Europę". I to niezależnie od tego, kto będzie stał na czele nowego rządu w Berlinie. - "Stoimy w obliczu epokowych wyzwań" - oznajmił niemiecki socjaldemokrata. Nawiązując do niedawnego spotkania w Budapeszcie premiera Chin Li Keqianga z szefami rządów krajów Europy Środkowo-Wschodniej, powiedział: - "Gdy popatrzymy na niedawne wydarzenia na Węgrzech i zastanowimy się, co właściwie czyni członek europejskiego rynku wewnętrznego, gdy zawiera odrębne umowy z Chinami, to dostrzeżemy, że żyjemy w czasach dramatycznego zwrotu".

No tak, "dramatyczny zwrot" nastąpił, bowiem kraje Europy Środkowej przestają wybierać tak, jak Berlin z Brukselą by chciały. Zaczynają układać swoje międzynarodowe relacje uwzględniając w pierwszej kolejności swój własny interes, a nie interes szeroko rozumianego Zachodu. I właśnie dlatego Schulz chce "nowej Europy", w której wszystko byłoby "po staremu", gdzie głos decydujący miałyby Berlin z Paryżem, a nie jakiś Budapeszt czy Warszawa.

       

r e k l a m y


 

Powstaje pytanie, czy Schulz zdaje sobie sprawę, że im bardziej będzie nalegał na "nową Europę", tym bardziej będzie zniechęcał do tej idei Polaków, Czechów, Słowaków czy Węgrów? Koncept "nowej Europy", szczelnie opleciony lewicową ideologią, niekoniecznie może też chwycić na samym Zachodzie. Wszak jeśli "europejskie wartości" nadal będą polegały na przyjmowaniu islamskich migrantów pełnymi garściami, to masa krytyczna może zostać przekroczona także na ulicach Berlina, Brukseli czy Paryża. W efekcie "nowa Europa" Schulza przyczyni się tylko do ostatecznego upadku Unii Europejskiej w wydaniu takim, jakie znamy obecnie.

 

Źródło: Schulz: Niemcy będą musiały odnowić Europę (Stooq.pl)
Źródło: "FAZ": Kraje Europy Środkowej przestały wybierać tak, jak chciałby Zachód (Forsal.pl)

r e k l a m y


  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

     

R E K L A M Y

a

 

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP