niewygodne.info.pl

 

     Absurdy zakazu handlu w niedzielę. Na Węgrzech Orban już po roku wycofał się z tej ustawy

wtorek, 28.11.2017 r.

    

foto: Polycart (Flickr.com / CC by 2.0)

W kontekście informacji o sprzecznych zapisach projektu o zakazie handlu w niedzielę warto odnotować, że na Węgrzech niechęć społeczeństwa do tego zakazu wzrosła istotnie już po jego wprowadzeniu. Węgrzy zaczęli masowo skarżyć się na to, że nie mogą robić zakupów w niedzielę, co automatycznie przełożyło się na notowania partii Viktora Orbana, która pierwszy raz zaczęła istotnie tracić poparcie. Orban, widząc co się dzieje, nakazał wycofanie się z tej ustawy zaledwie po roku od jej wprowadzenia. Podejrzewam, że w Polsce będzie podobnie.

 

Przyjęta w ubiegłym tygodniu przez Sejm ustawa o zakazie handlu w niedzielę ma mnóstwo sprzecznych ze sobą zapisów, które mogą być wykorzystane przez sieci handlowe, aby obejść zakaz. Projekt dopuszcza sprzedaż m.in. w piekarniach. Warto odnotować, że niektóre sklepy wielkopowierzchniowe posiadają własne piekarnie, co w praktyce oznacza, że mogłyby one handlować w niedzielę. W związku z powyższym senatorowie już zapowiadają, że wprowadzą do projektu poprawki, aby wyeliminować te sprzeczności, co spowoduje, że zakaz handlu w niedzielę będzie znacznie bardziej restrykcyjny niż np. na Węgrzech.

              

r e k l a m y


       

Celowo i z premedytacją wspominam Węgry, bowiem tam również obowiązywał zakaz handlu w niedzielę. Partia Viktora Orbana wprowadziła go na początku 2015 roku. - "Żaden Węgier nie może być zmuszany do pracy w niedzielę" - argumentował wówczas premier Węgier. Zakaz objął tam sklepy o powierzchni ponad 200 metrów kwadratowych.

Węgierskie społeczeństwo, początkowo neutralnie nastawione do tego pomysłu, niemal natychmiast po wprowadzeniu tego zakazu zaczęło skarżyć się na to, że jest on zbyt dokuczliwy. Zakaz ten zaczął również denerwować elektorat partii Orbana do tego stopnia, że ta zaczęła tracić poparcie. Węgierska opozycja zaczęła nawet mówić o referendum w/s zniesienia tego zakazu, które - gdyby zostało przeprowadzone - byłoby olbrzymią klęską Orbana.

Efekt był taki, że Orban z zakazu handlu w niedzielę wycofał się po zaledwie roku jego funkcjonowania. Jego partia, tak jak niemal jednogłośnie go przyjęła, tak po 12 miesiącach jednogłośnie go wycofała. Dziś na Węgrzech niedziela znowu jest dniem, kiedy ludzie mogą robić zakupy, a poparcie dla Orbana powróciło do poziomu 50 proc.  

       

r e k l a m y


 

Nie wykluczam, że w Polsce może dojść do podobnego scenariusza. Dziś zakaz jest forsowany przez siły rządowe. Za kilkanaście miesięcy, kiedy wybory 2019 r. będą już blisko, partia Jarosława Kaczyńskiego przegłosuje likwidację tego zakazu, odcinając się od "socjalnych fanatyków" z Solidarności i licząc na zdobycie większego poparcia wśród elektoratu centrowego. A to ten elektorat (a nie jego skrzydła) zawsze decyduje o tym kto wybory wygrywa.

 

Źródło: Zakaz handlu w niedzielę. Branża handlowa: nie powtarzajmy błędu Węgrów (Money.pl)
Źródło: Luki prawne w ustawie o zakazie handlu w niedziele. Senatorowie PiS zgłoszą poprawki (PolskieRadio.pl)

r e k l a m y


  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

     

R E K L A M Y

a

 

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP