niewygodne.info.pl

 

     Marsz Niepodległości był "marszem 60 tys. nazistów", tak samo jak Przystanek Woodstock był "zlotem gwałcicieli i narkomanów"

środa, 15.11.2017 r.

    

foto: twitter.com

Ilość czarnego pijaru, jaka globalnie wylała się na nasz kraj w ciągu ostatnich kilku dni jest chyba bez precedensu. Na Zachodzie rzeczywiście uwierzyli w fake-newsa rozsyłanego przez byłego doradcę Hilary Clinton, jakoby 11 listopada na ulice Warszawy wyszło 60 tys. nazistów. Oczywiście - Marsz Niepodległości był marszem "60 tys. nazistów" w takim samym stopniu, jak Przystanek Woodstock jest zlotem "200 tys. gwałcicieli i narkomanów". Kłamliwa propaganda jednak chwyciła, a stąd już prosta droga do odpowiedzialności za Holocaust i całe zło świata. Czy ktoś jest w stanie to powstrzymać?

 

Jesse Lehrich to były rzecznik Hillary Clinton ds. zagranicznych. Tuż po zakończeniu Marszu Niepodległości opublikował on tweeta, z którego wynika, iż 11 listopada na ulice Warszawy wyszło 60 tys. nazistów. Niestety, ta kłamliwa informacja obiegła cały świat. 12 listopada tweet Lehricha był najbardziej komentowanym i rozpowszechnianym tweetem w całym internecie. Tysiące (a może miliony?) osób uwierzyło, że w Warszawie rzeczywiście doszło do największej w powojennej historii świata manifestacji nazistów.  

              

r e k l a m y


       

Na początek słowo wyjaśnienia - to, że pod marsz organizowany przez narodowców podpinają się idioci wyznający ideologie nazistowską (których populacja nie przekracza 0,5 proc. uczestników Marszu) nie oznacza, że to "Marsz nazistów". Marsz Niepodległości to marsz Polaków, którzy czują się po prostu dumni z faktu bycia Polakami i chcą godnie świętować Dzień Niepodległości. A z racji tej, że tego dnia nie ma innej alternatywy, idą w marszu organizowanym przez narodowców. 

Twierdzić, że 11 listopada ulicami Warszawy przeszedł pochód 60 tys. nazistów, to tak jakby twierdzić, że Przystanek Woodstock to zlot 200 tys. gwałcicieli i narkomanów. Obie narracje są oczywiście zupełnie kłamliwe. Wyciąganie wniosków na podstawie kilku transparentów jest tak samo niesprawiedliwe, jak ocenianie imprezy Jerzego Owsiaka tylko i wyłącznie przez pryzmat kryminalnych incydentów, które w konfrontacji z liczbą uczestników tego wydarzenia stanowią jakiś drobny ułamek wszystkich interakcji. 

Niestety, w dobie mediów społecznościowych na kłamliwych narracjach można budować fałszywe przekazy o danym wydarzeniu lub sprawie, które dotrą do wielu milionów odbiorców. Tak właśnie było z tweetem Jesse Lehricha. W efekcie ilość czarnego pijaru, jaka globalnie wylała się na nasz kraj w ciągu ostatnich kilku dni, była bez precedensu. Zaryzykuje stwierdzenie, że jeszcze nigdy nikt nie przysporzył nam tyle złej prasy co były doradca Hilarii Clinton swoim tweetem.

Powstaje pytanie - czy w tych okolicznościach Polska jest w stanie wygrać globalną wojnę informacyjną? Odpowiedź jest prosta: Tak. Wystarczy tylko narzucać innym skuteczne narracje/kontrnarracje oraz - broń Boże - nie obrażać się na tych, którzy zostali przez kłamliwe narracje zmanipulowani. Syndrom "oblężonej twierdzy" jest w tych okolicznościach najgorszym co sami sobie możemy zrobić.

       

r e k l a m y


 

Eryk Mistewicz w jednym ze swoich tekstów publicystycznych celnie zauważył, że Polska po 1989 roku nie potrafiła skutecznie opowiedzieć światu swojej historii. Nie potrafiła zarządzać swoją przeszłością dla osiągnięcia własnych, bieżących celów - choćby dla stworzenia poczucia jedności i godności narodu. Pozwoliliśmy, aby inni w sposób dowolny rysowali naszą historię, zgodnie z fundamentalną w tym przypadku zasadą, że niedopilnowane mity i narracje zostają w końcu przejmowane. Jesse Lehrich przejął naszą narrację dotyczącą święta niepodległości i przedstawił ją w nowym, nazistowskim wydaniu. Stulecie niepodległości, które będziemy obchodzić w przyszłym roku będzie idealną okazją, aby tę utraconą narrację nie tylko odzyskać, ale napisać ją na nowo - w jednoznacznie korzystnym dla nas świetle. Wymaga to oczywiście dużego poświęcenia oraz współdziałania na wielu frontach, ale nie jest niemożliwe. Zróbmy to wspólnie. Na złość Lehrichowi i jemu podobnym.

 

Źródło: Jesse Lehrich (Twitter.com) 

Źródło: Piotr Kozłowski (Twitter.com)

r e k l a m y


  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

     

R E K L A M Y

a

 

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP