Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. 

Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

     Polskę nadal obowiązują postkolonialne umowy BiT. Właśnie przegraliśmy na tej podstawie spór o 2,13 mld zł!

wpis z dnia 18/07/2017

foto: Kamil Porembinski (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Powołując się na zawartą w latach 90-tych postkolonialną umowę bilateralną (BiT) pomiędzy rządem RP a rządem Królestwa Belgii i rządem Wlk. Ks. Luksemburg, Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie uznał, że Polska jest odpowiedzialna wywłaszczenia zagranicznego inwestora z akcji FM Banku PBP bez odszkodowania (absurd!). W najgorszym przypadku będziemy musieli wyłożyć z naszych podatków na rzecz zarejestrowanego w Luksemburgu funduszu Abris kwotę 2,13 mld zł. To doskonały argument, aby wypowiedzieć wszystkie BiT-y, stawiające zagraniczne korporacje w uprzywilejowanej pozycji.

                              

r e k l a m y


            

Czym są BIT-y? Skrót wywodzi się z języka angielskiego od sformułowania Bilateral Investment Treaty. Oznacza on dwustronną, zawieraną między dwoma państwami, umowę międzynarodową o ochronie inwestycji. Przeważnie jedną stroną w takiej umowie jest państwo biedniejsze i gorzej rozwinięte, a drugą bogatsze i posiadające mnóstwo firm gotowych inwestować za granicą. Głównym zapisem w takich umowach jest zobowiązanie państwa biedniejszego do dopuszczenia rozpatrywania sporów przed specjalnym trybunałem arbitrażowym w przypadku, kiedy inwestorzy z państwa rozwiniętego uznają, iż rząd państwa biedniejszego swoimi działaniami narusza ich interesy (procedura ISDS).

Polska zawarła pod koniec lat 80-tych i na początku lat 90-tych szereg BIT-ów z różnymi państwami (m.in. z USA, Kanadą, Wielką Brytanią, Francją, Luksemburgiem i większością państw EWG, które dzisiaj nazywane są "starą Unią"). O ile 25-30 lat temu takie umowy miały zachęcić zagranicznych inwestorów do lokowania w naszym kraju swojego kapitału (czyli sporej części przypadków uczestnictwa w procesie dzikiej prywatyzacji), o tyle dzisiaj uznawane są za bardzo niebezpieczne, bowiem stawiają zagraniczne firmy i korporacje w uprzywilejowanej pozycji w przypadku zaistnienia sporu z organami władzy publicznej. Nasz kraj już raz poważnie sparzył się na BIT. Holenderska grupy Eureko pozwała polski rząd przed trybunał arbitrażowy za to, że nie pozwolił im przejąć kontroli nad PZU. W efekcie musieliśmy wypłacić ok. 4,77 mld złotych odszkodowania (czytaj więcej na ten temat: TUTAJ).

          

r e k l a m y


   

Obecnie na biurko ministra Mateusza Morawieckiego trafiło wezwanie do zapłaty ponad 2,13 mld zł na rzecz luksemburskiego funduszu Abris. To efekt orzeczenia Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie, który uznał, że Polska wywłaszczyła zagranicznego inwestora z akcji FM Banku PBP bez odszkodowania. Jak było naprawdę? Otóż w 2014 roku Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) uznała, że fundusz Abris, jako główny inwestor w działającym na terytorium naszego kraju małym banku FM Bank PBP (posiadał zaledwie 40 tys. klientów), nie jest w stanie zagwarantować realizacji planu naprawczego (FM Bank PBP w latach 2013-15 miał skumulowaną stratę w wysokości 93 mln zł). Polski regulator rynku bankowego (KNF) chciał, aby w miejsce funduszu Abris przyszedł inny inwestor, który da gwarancję odpowiedniego dokapitalizowania banku oraz rękojmię ostrożnego i stabilnego zarządzania. W ten sposób podjęta została przez KNF decyzja nakazująca Abrisowi wyzbycie się wszystkich akcji FM Banku PBP. 

Ostatecznie akcje FM Banku PBP w 2015 roku odkupił od Abrisa brytyjski fundusz inwestycyjny AnaCap. Abris uznał to jednak za "wywłaszczenie bez odszkodowania" i skierował pozew Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie, który na mocy zawartych w latach 90-tych pomiędzy rządem RP a rządem Królestwa Belgii i rządem Wlk. Ks. Luksemburg postkolonialnych umów bilateralnych o ochronie inwestycji, jest właściwy do rozstrzygania sporów między polskimi organami władzy publicznej, a prywatnymi korporacjami i firmami.

Trybunał ten orzekł, że Polska "wywłaszczyła inwestora z akcji FM Bank PBP bez odszkodowania" i uznał, że za szkody spowodowane działaniami KNF mamy zapłacić Abrisowi odszkodowanie. Trybunał dał czas na dogadanie się do 28 lipca. Abris wysłał póki co wezwanie do zapłaty kwoty 2,13 mld zł, która jest zupełnie nieakceptowalna. Jeśli strony nie dojdą do porozumienia do 28 lipca w zakresie kwoty odszkodowania, decyzję w tej mierze podejmie Trybunał. W najgorszym przypadku może on w całości uznać argumentację Abrisu i wskazać, że Polska musi zapłacić na rzecz funduszu z Luksemburga kwotę 2,13 mld zł.

 

Źródło: KNF złamała prawo? Fundusz inwestycyjny Abris chce 2 mld zł odszkodowania. Będzie negocjował z Morawieckim (Wyborcza.pl)
Źródło: Sprawa KNF kontra fundusz Abris. Andrzej Jakubiak ujawnia szczegóły arbitrażu (Wyborcza.pl)

      

wpis z dnia 18/07/2017 

          

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

* * *

Dołącz do nas!

 

xx

 

r e k l a m y


 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP