Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. 

Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

     Gdyby sędzia Gersdorf zarabiała po 10 tys. zł, to na swój majątek musiałaby oszczędzać 50 lat (odkładając wszystko co zarobi)!
wpis z dnia 5/07/2017

foto: Katarzyna Czerwinska SenatRP (Wikipedia / CC by SA 3.0pl)

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego, Małgorzata Gersdorf stwierdziła kilka miesięcy temu, że "za uposażenie w wysokości 10 tys. brutto dobrze żyć można tylko na prowincji". Słowa te nie powinny nas dziwić, gdy zobaczymy upublicznione właśnie oświadczenie majątkowe sędzi Gersdorf. Same tylko zasoby pieniężne to równowartość około 3,227 mln zł. Do tego jeszcze współwłasność domu oraz 8 działek. Gdyby sędzia Gersdorf zarabiała "tylko" po 10 tys. zł brutto, to na swój majątek musiałaby oszczędzać ok. 50 lat, i to przy założeniu, że odkłada wszystko co zarobi!

                              

r e k l a m y


            

O sędzi Małgorzacie Gersdorf w przestrzeni publicznej zrobiło się głośno za sprawą niedawnej wypowiedzi dla portalu Onet.pl, gdzie skarżyła się na niskie zarobki sędziów: - "Zarobki nie są wystarczające, by mężczyźni podejmowali ten zawód. Nieco lepiej jest w sądach okręgowych, ale za te ok. 10 tys. brutto dobrze żyć można tylko na prowincji" - powiedziała wówczas pierwsza prezes Sądu Najwyższego. 

Słowa te nabierają nowego znaczenia, gdy wejrzymy w upublicznione właśnie oświadczenie majątkowe sędzi Gersdorf. Okazuje się, że same tylko zasoby pieniężne (gotówka, fundusze, papiery wartościowe, złoto) to równowartość około 3 mln 227 tys. zł. Do tego współwłasność w domu składającym się z 139-metrowego mieszkania (tylko jej własność) oraz drugiego mieszkania (współwłasność z mężem), jak i w 8 działkach. 

Gdyby sędzia Gersdorf zarabiała "tylko" po 10 tys. zł brutto, to na swój majątek musiałaby oszczędzać ok. 50 lat, i to przy założeniu że odkłada wszystko co zarobi!

         

r e k l a m y


   

Oczywiście, aby była jasność, nie mam wątpliwości, że akurat sędzia Małgorzata Gersdorf była w stanie za swojego życia zgromadzić taki majątek. Należy pamiętać, że oprócz bycia pierwszym prezesem SN (gdzie pensja wynosi znacznie więcej niż wspomniane "10 tys. brutto"), Gersdorf była także nauczycielem akademickim oraz przez wiele lat prawnikiem zatrudnionym przez TVN. Jej mąż jest zaś znanym profesorem nauk prawnych oraz nauczycielem akademickim. Stąd nie zgadzam się z opiniami, niektórych posłów PiS, aby CBA zainteresowała się jak Gersdorf zdołała zgromadzić aż tak duży majątek. 

Dlaczego zatem piszę ten artykuł? Chodzi o jej wypowiedź z lutego na temat zarobków sędziów. Po co musiała zostać podszyta nutą pogardy? Użycie słowa "prowincja" (tak jak użycie słowa "kasta") powoduje, że wszyscy ci, którzy na tej "prowincji" mieszkają (tak jak ci, którzy do kasty nie należą) mogą się poczuć urażeni. 

Inną kwestią - o czym też już kiedyś wspominałem - jest to, że wciąż dla około 70-80 proc. Polaków wspomniane "10 tys. brutto" to synonim bogactwa i dostatniego życia. Dlatego prośba do sędziów (jak i do innych grup uchodzących za elitarne) - ważcie słowa i wyciągajcie wnioski z takich słynnych już wypowiedzi, jak ta Bieńkowskiej, że za 6 tys. to tylko idiota może pracować. To co wydaje się dla was oczywiste, nie zawsze jest takie dla reszty społeczeństwa.

Źródło: Maciej Wąsik (Twitter.com)

      

wpis z dnia 5/07/2017 

          

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

* * *

Dołącz do nas!

 

xx

 

r e k l a m y


 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP