Cała strefa euro jest zadłużona na 9,5 bilionów euro. Za tę kwotę można by zbudować 19 700 Stadionów Narodowych lub milion kilometrów autostrad!
wpis z dnia 25/05/2017

foto: Metropolico.org (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Strefa euro, do której mielibyśmy wejść w 2025 roku, tonie w długach. Całkowite zadłużenie krajów eurolandu przekracza obecnie 9 bln 500 mld euro. Co gorsze, nic nie wskazuje na to, aby miało się to w najbliższym czasie zmienić, skoro Europejski Bank Centralny wręcz zachęca państwa wchodzące w skład eurolandu do dalszego zadłużania się po uszy. Pytanie nie brzmi czy, lecz kiedy to wszystko się zawali? Wszak zdolności do obsługi tak gigantycznego i ciągle się rozrastającego długu nie są nieograniczone.

                              

r e k l a m y


            

Zsumowany poziom zadłużenia wszystkich 18 państw wchodzących w skład strefy euro to 9,5 bln euro (równowartość ok. 40 bln zł). Aby uświadomić sobie skalę tego długu, warto wiedzieć, że za równowartość tej kwoty można by wybudować ok. 19,7 tys. Stadionów Narodowych (zakładając, że koszt jego budowy wyniósł 2 mld zł, czyli ok. 0,48 mld euro) lub blisko 1 milion kilometrów autostrad (przyjmując założenie, że koszt wybudowania 1 km to 10 mln euro). Wszystko wygląda pięknie, gdy gospodarka ciągle się rozwija, a banki generują nowe pieniądze. Gorzej, kiedy przychodzi kryzys i nagle okazuje się, że zaczyna brakować pieniędzy na obsługę tak gigantycznego długu.

         

r e k l a m y


   

Niestety, Europejski Bank Centralny (taki odpowiednik NBP dla strefy euro), zamiast zachęcać kraje eurolandu do ograniczania wydatków na kredyt, robi coś zupełnie odwrotnego. Chodzi o tzw. politykę luzowania ilościowego. Polega ona na tym, że EBC drukuje co miesiąc 80 mld euro, za które odkupuje od komercyjnych banków obligacje dłużne największych państw eurolandu. W praktyce pożyczki Niemiec, Francji i Włoch stają się dzięki temu bezodsetkowe. Ten mechanizm EBC, zamiast zmniejszać zadłużenie, zachęca poszczególne państwa strefy euro do zaciągania kolejnych długów. Wszak mają one swego rodzaju "gwarancję" EBC. 

W kontekście rekordowych poziomów nominalnego zadłużenia państw strefy euro oraz relacji długu do PKB (która jest znacznie wyższa niż w Polsce), zasadnym jest pytanie - kiedy to wszystko się zawali? Wszak wydaje się, że zdolności do obsługi tak gigantycznego i ciągle się rozrastającego długu są ograniczone. Czy Europa musi się zatem przygotować na głęboki i bezprecedensowy kryzys? Równie ważne jest pytanie, czy w tych okolicznościach powinniśmy wstępować do strefy euro? 

Źródło: Euro Area Government Debt (TradingEconomics.com)

    

wpis z dnia 25/05/2017 

          

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

* * *

Dołącz do nas!

 

xx

 

r e k l a m y


 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP