Reakcja Tuska na "taśmy Beger" i "taśmy z Sowy" pokazała jego obłudę i hipokryzję. Czy coś w tej mierze mogło się zmienić?
wpis z dnia 9/05/2017

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Gdy TVN ujawnił swoje "taśmy Beger" reakcja Tuska wyglądała w sposób następujący: - "Jestem poruszony zawartością tych taśm. Dziękuję dziennikarzom, za wspieranie demokracji poprzez ujawnienie kompromitującego przypadku skandalicznej korupcji politycznej". Gdy jednak media ujawniły kompromitujące jego partię nagrania z restauracji "Sowa i przyjaciele", Tusk stwierdził, że najważniejsze jest zidentyfikowanie, ściganie i schwytanie nagrywających. Czy w sferze jego hipokryzji i obłudy cokolwiek mogło się zmienić?

                              

r e k l a m y


            

Przypomnijmy - we wrześniu 2006 r. TVN, za pośrednictwem Renaty Beger, nagrał z ukrycia, jak poseł PiS proponuje jej stanowisko w zamian za poparcie mniejszościowego rządu. Działanie ewidentnie naganne i nie mające szans na obronę. Donald Tusk, słusznie wówczas zauważył: - "Jestem poruszony zawartością tych taśm. Dziękuję dziennikarzom, za wspieranie demokracji poprzez ujawnienie kompromitującego przypadku skandalicznej korupcji politycznej".

Jakże inna była reakcja Tuska, kiedy w 2014 roku tygodnik "Wprost" ujawnił taśmy, na których
prominentni członkowie Platformy Obywatelskiej dogadywali się z ważnymi urzędnikami i przedstawicielami biznesu w zakresie tego, co by można jeszcze zrobić, aby nie dopuścić PiS do przejęcia władzy w Polsce. Ówczesny premier Polski, ani nie wydawał się być tym faktem poruszony, ani nie dziękował dziennikarzom za ujawnienie tej afery i wspieranie polskiej demokracji. Wręcz na odwrót - Tusk stwierdził, że nagrania miały prywatny charakter i nigdy nie powinny być ujawnione, bowiem "destabilizują państwo". Nadto dodał, że osoby nagrywające oraz ich zleceniodawcy powinni być zidentyfikowani, ścigani i schwytani, tak by można było wobec nich wyciągnąć konsekwencje prawne.

         

r e k l a m y


   

Te dwie - jakże różne - reakcje, pokazały dobitnie obłudę i hipokryzję Donalda Tuska. W 2014 roku były lider PO chciał ścigać nagrywających, a w 2006 roku publicznie ich chwalił i dziękował za "wspieranie demokracji". 

 

Czy po upływie kilku lat spędzonych poza Polską, Tusk mógł się pod tym względem zmienić? Niestety, mam co do tego poważne wątpliwości.

   

wpis z dnia 9/05/2017 

          

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

* * *

Dołącz do nas!

 

xx

 

r e k l a m y


 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP