Słowa Macrona o Polsce pokazują, że pod przykrywką walki o demokrację, chodzi im tylko o kasę i wpływy
wpis z dnia 29/04/2017

foto: Abode of Chaos (Flickr.com / CC by 2.0)

Emmanuel Macron, lewicowy kandydat na prezydenta Francji, zobowiązał się publicznie, że jeśli zostanie prezydentem, to w ciągu 3 miesięcy załatwi Polakom unijne sankcje. Zdaniem Macrona nie może być tak, że taki kraj jak Polska (gdzie demokracja jest rzekomo zagrożona) wykorzystuje unijną swobodę przepływu kapitału i ściąga do siebie miejsca pracy zagwarantowane do tej pory dla Francuzów. Ciekawe czy mówiłby to samo, gdybyśmy jednak kupili ich Caracale za 13 mld zł, a Amerykanie z Whirlpoola nie zdecydowali się na przenosiny swojej fabryki do Łodzi?

                              

r e k l a m y


            

Słuchając tego lewicowego kandydata na prezydenta Francji odniosłem wrażenie, iż jego umysł nadal postrzega świat w kategoriach kolonialnych stref wpływów. No bo jak inaczej odnieść do słów Macrona, który stwierdza, że kraj taki jak Polska, gdzie demokracja jest rzekomo w stanie ciągłego zagrożenia, nie może wykorzystywać zasady swobody przepływu kapitału w ramach wspólnego rynku UE i działać na niekorzyść kraju takiego jak Francja? Przecież to postawa kolonialna w czystej postaci! Jak to wy, Polacy, ośmielacie się najpierw nie kupować naszych Caracali, a następnie zabieracie nam miejsca pracy? Przecież to my, Francuzi, mieliśmy was dymać na kasę, nie na odwrót!

       

r e k l a m y


   

Mam przekonanie graniczące z pewnością, że nie byłoby całej afery i ataku Macrona na Polskę, gdybyśmy jednak wyłożyli te 13 mld zł i kupili ich Caracale. Powyższe pokazuje, że w zatroskaniu zachodnioeuropejskich polityków o "stan demokracji" w naszym kraju, wcale nie chodzi o demokrację tylko o zachowanie kasy i wpływów na dotychczasowym poziomie. Polska była dotąd niczym przysłowiowa "dojna krowa". Potencjał gospodarczy naszego kraju był wykorzystywany przede wszystkim przez zagraniczne firmy i korporacje, które drenowały poza granice Polski miliardy złotych zarobionych tutaj pieniędzy. 

W przekonaniu lewicowych polityków pokroju Macrona taki stan rzeczy miał trwać wiecznie.
Kiedy nagle okazało się, że Polska nie będzie już taką "dojną krową" jak kiedyś, to wymyślili, że demokracja w naszym kraju jest zagrożona. Sankcje za rzekome zagrożenie demokracji w istocie są karą za to, że Polski nie da się już tak łatwo drenować, że stopniowo przestajemy być neo-kolonią, że trzeba z nami rozmawiać po partnersku, aby coś załatwić. Pytanie, czy prawdopodobnie nowy prezydent Francji będzie w stanie to zrozumieć i wycofa się ze swoich buńczucznych zapowiedzi w stosunku do Polski?

 

Źródło: Wybory we Francji. Macron żąda sankcji wobec Polski ws. Whirlpoola (PolskieRadio.pl)

 

wpis z dnia 29/04/2017 

          

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

* * *

Dołącz do nas!

 

xx

 

r e k l a m y


 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP