Ok. 5 rano, 24 III 1944 r. w Markowej, Niemcy mordują Józefa Ulmę, jego żonę Wiktorię (w ciąży) oraz ich szóstkę dzieci. Za to, że byli dobrymi ludźmi...
wpis z dnia 24/03/2017

foto: twitter.com

Zbrodnia dokonana przez Niemców na rodzinie Ulmów jest symbolem męczeństwa Polaków mordowanych za niesienie pomocy Żydom w czasie II wojny światowej. Wiktorię i Józefa Ulmów zabito na oczach ich dzieci. Wiktora w trakcie egzekucji zaczęła rodzić (była w zaawansowanej ciąży). Po zamordowaniu rodziców przeprowadzono rzeź ich szóstki dzieci. Najmłodsze z nich miało zaledwie 1,5 roku! Niemiec Eilert Dieken - dowódca komando, które dokonało mordu na rodzinie Ulmów - dożył spokojnie w RFN do lat 60-tych. Umarł śmiercią naturalną jako... policyjny emeryt.

                              

r e k l a m y


            

Ulmowie zostali zamordowani bo ukrywali przed Niemcami w swoim gospodarstwie 8 Żydów. Do tej makabrycznej zbrodni może by nie doszło, gdyby nie Włodzimierz Leś - Polak "gorszego sortu". W czasie niemieckiej okupacji był on posterunkowym granatowej policji (współpracowała z Niemcami) w Łańcucie. To on doniósł swoim przełożonym o tym, że Ulmowie ukrywają Żydów

Na ranem, 24 marca 1944 r., do gospodarstwa Ulmów w Markowej wkracza niemieckie komando. Wyciągają przed dom Józefa Ulmę, jego żonę Wiktorię, która była w 9-tym miesiącu ciąży, ich szóstkę dzieci oraz ośmioro Żydów, których ukrywali.
Sekwencja wydarzeń jest następująca: jako pierwszy ginie Józef Ulma. Zostaje zamordowany na oczach swojej rodziny. Wiktorii odchodzą wody. Zaczyna rodzić. Zostaje zastrzelona jako druga. Niemcy nie mają dosyć. Zabijają po kolei ich szóstkę dzieci. Najmłodsze z nich miało zaledwie 1,5 roku! Na końcu mordowani są Żydzi. Mord został "uwieńczony" zorganizowaną przez Niemców na miejscu libacją alkoholową...

       

r e k l a m y


   

AK nie miała litości dla Polaków "gorszego sortu". W kilka miesięcy po masakrze Ulmów Włodzimierz Leś został zastrzelony z wyroku polskiego podziemia. Niestety, podobnego losu nie podzielił porucznik Eilert Dieken - dowódca niemieckiego komando, które dokonało na Ulmach i ukrywających się u nich Żydach, egzekucji. Po wojnie, jakby nigdy nic, został on inspektorem policji w Essen na terenie RFN. W latach 60. niemieckie władze zaczęły węszyć w sprawie zbrodni popełnionych przez niego podczas służby w okupowanej Polsce. Zanim jednak Diekenowi postawiono jakiekolwiek zarzuty zdążył spokojnie umrzeć z przyczyn naturalnych będąc już na policyjnej emeryturze.

 

wpis z dnia 24/03/2017 

          

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

* * *

Dołącz do nas!

 

xx

 

r e k l a m y


 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP