Politykom PO sadzącym pod publiczkę drzewa przypomnijmy raport NIK dot. masakry drzewostanu dokonanej w latach 2010-2014
wpis z dnia 22/03/2017

foto: twitter.com

Oglądając obrazki jak dzielni Grzegorz Schetyna i Ewa Kopacz pod czujnym okiem telewizyjnych kamer i aparatów sadzą jedno drzewko, przypomniał mi się raport NIK o ochronie drzew w miastach. Kontrolerzy wskazali w nim, że w latach 2010 - 2014 drzewa przegrywały z nowymi osiedlami, galeriami handlowymi i parkingami, gdyż politycy na pierwszym miejscu stawiali interes inwestorów, lekką ręką zgadzając się na wycinkę drzew. Pytanie - dlaczego Schetyna z Kopacz nie organizowali takich szopek w latach poprzednich? Czyż nie jest to zwykła polityczna hipokryzja?

                              

r e k l a m y


            

Raport NIK sprzed dwóch lat o ochronie drzew przy realizacji inwestycji w miastach za lata 2010 - 2014 nie pozostawia złudzeń. Drzewa wycinano na potęgę. Przegrywały one z nowymi osiedlami, galeriami handlowymi i parkingami, bo wielu polityków na pierwszym miejscu stawiało interes inwestorów, lekką ręką zgadzając się na wycinkę drzew. Sadzone w ramach kompensacji nowe drzewa często były niskiej jakości, a niezabezpieczone i niepodlewane - szybko obumierały. 

       

r e k l a m y


   

W raporcie NIK możemy przeczytać, że w ramach rekompensaty urzędnicy za wycięte drzewa mogli naliczać opłaty - w skontrolowanych miastach i powiatach w sumie naliczono ponad 51 mln zł odszkodowań. Realnie jednak do samorządowych kas wpłynęło tylko 5 proc. ustalonych opłat (ok. 2,5 mln zł), bo płatności często odraczano - na trzy lata od daty wydania zezwolenia pod warunkiem posadzenia nowych drzew. Jeżeli nowe drzewo zachowało żywotność powyżej trzech lat, opłaty były umarzane. W ocenie NIK urzędnicy często zbyt pochopnie i bez należytego sprawdzenia wszystkich przesłanek, decydowali o umarzaniu opłat za usunięcie drzew. Bardzo szeroko stosowano także jeszcze inną możliwość - zwolnienia z opłat bez żadnych warunków. W przypadku ponad 16 tys. skontrolowanych drzew (65 proc. ogółu próby) przy wydawaniu zezwolenia na wycięcie odszkodowań w ogóle nie naliczono. 

Powyższe stawia w bardzo niezręcznej pozycji
Grzegorza Schetynę i Ewę Kopacz, którzy przy błysku fleszy i kamer telewizyjnych postanowili zasadzić wczoraj jedno drzewko, bo "Lex Szyszko". Lepiej byłoby dla nich, gdyby posypaliby głowy popiołem za nieprawidłowości do jakich dochodziło w okresie, kiedy rządzili, a posadzone drzewko traktowali jako symboliczną rekompensatę za straty w drzewostanie poczynione w latach poprzednich...

 

Źródło: NIK o ochronie drzew przy realizacji inwestycji w miastach (NIK.gov.pl)

 

wpis z dnia 22/03/2017 

          

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

* * *

Dołącz do nas!

 

xx

 

r e k l a m y


 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP