Zatroskanym obrońcom drzew warto przypomnieć, jak bohater afery hazardowej wyciął nielegalnie 0,5 ha chronionego lasu, a prokuratura sprawie cichutko ukręciła łeb
wpis z dnia 24/02/2017

foto: thdoubleu (Flickr.com / CC by SA 2.0)

W ostatnim czasie wiele osób ujawniło się nagle, jako zagorzali miłośnicy drzew, którzy sprzeciwiają się wszelkim wycinkom. Powinna ich zatem zainteresować historia Ryszarda Sobiesiaka (kumpla Rycha i Zbycha z afery hazardowej), którego firma wycięła nielegalnie pół hektara państwowego lasu na chronionym terenie. Co ciekawe prokurator nie zakwalifikował tego wyrębu jako przestępstwa przeciw środowisku, które jest ścigane z urzędu, lecz jako "uszkodzenie cudzej rzeczy", ścigane na wniosek. Lasy Państwowe wniosku oczywiście nie złożyły...

                              

r e k l a m y


            

Przypomnijmy okoliczności sprawy - firma "Winterpol", należąca do biznesmena z branży hazardowej Ryszarda Sobiesiaka (głównego bohatera afery hazardowej), w 2008 roku wycięła nielegalnie pół hektara państwowego lasu w Zieleńcu (gmina Duszniki-Zdrój), nie mając na to pozwolenia. Następnie firma ta sfałszowała dokument poświadczający prawo do dysponowania państwowym gruntem, z którego znikło wspomniane 0,5 hektara lasu i na tej podstawie wyłudziła pozwolenie na budowę w tym miejscu wyciągu narciarskiego. Wyciąg ostatecznie został oddany do użytku w wigilię 2008 roku, choć w świetle przepisów firma Sobiesiaka mogła zacząć starania o pozwolenie na budowę dopiero w marcu 2009 roku.

       

r e k l a m y


   

Co ciekawe - mimo, iż wycięty las był częścią obszaru chronionego "Góry Bystrzyckie i Orlickie" - prokurator nie zakwalifikował wyrębu lasu jako przestępstwa przeciw środowisku (które jest ścigane z urzędu) lecz jako uszkodzenie cudzej rzeczy, ścigane na wniosek. To oznaczało w praktyce, że wycinka lasu dokonana przez firmę Sobiesiaka w obrębie chronionego krajobrazu pozostała bez jakichkolwiek konsekwencji prawnych, bowiem Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych złożyła do prokuratury pismo, w którym stwierdziła, że nie czuje się pokrzywdzona, gdyż "drewno trafiło do nadleśnictwa"...

Sprawie nielegalnej wycinki ukręcono zatem po cichutku łeb.
Ciekawe jak dzisiaj zareagowałyby media i totalna opozycja, gdyby np. jakiś kumpel Ryszarda Czarneckiego z PiS postanowił nielegalnie wyciąć kilkaset drzew z obszaru chronionego, bo miał plan wybudować kompleks hotelowy lub inne spa? Czy tak jak w 2008 i 2009 roku sprawa przeszłaby bez większego echa? Czy też może byłaby grzana przez wszystkie TVN-y, Onety i Wyborcze przez kilka tygodni z rzędu?

 

Źródło: Afera wyciągowa. Upiecze się Sobiesiakowi i Chlebowskiemu (Rp.pl)
Źródło: Drzewiecki chce wrócić. Co z aferami? (Rp.pl)

 

wpis z dnia 24/02/2017 

          

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

* * *

Dołącz do nas!

 

xx

 

 

r e k l a m y


niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP