Był hejt na Tuska za to, że lata samolotami do domu. Musi być hejt na Szydło za to, że do domu lata wojskową CASĄ
wpis z dnia 22/02/2017

foto: Kancelaria Premiera (Flickr.com / CC 1.0)

Pamiętamy falę krytyki, jaka spadła na Tuska, gdy wyszły na jaw spore koszty jego częstych przelotów na linii Gdańsk - Warszawa? Ta sama fala nie może teraz ominąć premier Szydło, która - jak się okazało - do domu lata wykorzystując poza procedurami sprzęt wojska polskiego. Standardy muszą być równe dla wszystkich polityków. Tym bardziej, gdy władza prawdopodobnie używa wojskowych samolotów po to, by ukryć przed opinią publiczną koszty swoich przelotów do domu.

                              

r e k l a m y


            

Zasady są proste - najważniejsze osoby w państwie (prezydent, marszałkowie Sejmu i Senatu oraz premier) mają do dyspozycji wyleasingowane przez rząd LOT-owskie embraery, śmigłowce oraz limuzyny BOR. Zgodnie z prawem mogą ich używać nie tylko do podróży czysto służbowych, ale również w celu dotarcia do domu lub pracy (jeśli mieszkają poza Warszawą). 

Powyższym zasadom przeczą informacje podane przez dziennik "Rzeczpospolita", w którym mogliśmy przeczytać, że
10 lutego premier Beata Szydło przyleciała na lotnisko w Krakowie-Balicach wojskowym samolotem transportowym CASA. Według gazety premier podróżuje w ten sposób do domu co tydzień i jest to - jak podkreślono w artykule - "poza jakimikolwiek standardami transportu najważniejszych osób w państwie".

       

r e k l a m y


     

   

Niestety, w kontekście powyższego rację może mieć rzecznika PO Jan Grabiec, który zwrócił uwagę na fakt, że "prawdziwym powodem wykorzystywania samolotów wojskowych do prywatnych lotów może być ukrycie kosztów lotów przed opinią publiczną". Jak bowiem zauważył, informacje o każdym locie samolotem LOT-u na podstawie umowy leasingu są dostępne dla opinii publicznej (jako informacja publiczna). W każdej chwili można te informacje zweryfikować, podliczyć generowane w ten sposób koszty czy spróbować zweryfikować ich zasadność (tak robiono za Tuska i Borusewicza).

Co innego z lotami wojskowymi, o których informacje - co do zasady - nie ewidencjonowane i swobodnie dostępne dla opinii publicznej.
To uprawdopodabnia tezę jakoby celem wykorzystywania wojskowego sprzętu przez premier Szydło jest chęć ukrycia kosztów takich przelotów przed wyborcami - tym bardziej, że poprzednia ekipa rządowa była za to mocno krytykowana.

 

Źródło: PO: będziemy pytać premier o liczbę lotów CASĄ i ich koszty (stooq.pl)
Źródło:
Bochenek: procedury nie zabraniają przelotu premier wojskową CASĄ (stooq.pl)

 

wpis z dnia 22/02/2017 

          

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

* * *

Dołącz do nas!

 

xx

 

 

r e k l a m y


niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP