KOD gaśnie tak, jak gasł ruch przeciwników Orbana. Na Węgrzech wszelkie protesty ustały w ciągu jednego roku
wpis z dnia 30/01/2017

 ffoto: Lukasz2 (Wikipedia / CC0) / EPP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Przejęcie władzy na Węgrzech przez prawicowy Fidesz spotkało się z gigantycznymi protestami jego przeciwników. Co jednak ciekawe - po kilku miesiącach histerycznego jęku, judzenia i straszenia wprowadzeniem ustroju totalitarnego, początkowo wielotysięczne protesty zaczęły topnieć, aż w końcu ustały niemal zupełnie ograniczając się do ekscesów kilkunastoosobowych grupek skrajnych lewaków. Polski KOD gaśnie tak, jak gasł ruch przeciwników Orbana, a po ostatnich protestach "studenckich" analogia do Węgier jest już bardzo wyraźna.

                             

r e k l a m y


            

Przypomnijmy - Orban, po przejęciu władzy na Węgrzech, bardzo szybko zaczął wprowadzać zapowiadany jeszcze przez wyborami program naprawy swojego państwa. Węgierski parlament - w którym większość zdobyła jego partia Fidesz - bardzo szybko (w ciągu kilku miesięcy) uchwalił szereg ustaw drastycznie zmieniających dotychczasowy układ. Zmieniono prawo tak, aby większe podatki do kasy państwa płaciły zagraniczne banki i supermarkety. Wprowadzono 98 procentowy podatek od gigantycznych odpraw wypłacanych w spółkach należących do węgierskiego skarbu państwa. Uchwalono nową ustawę ograniczającą rolę węgierskiego Trybunału Konstytucyjnego oraz nową ustawę medialną.

      

r e k l a m y


    

Za każdą zmianą na ulice węgierskich miast wychodzili przeciwnicy polityki Viktora Orbana. Demonstracje gromadziły wielotysięczne tłumy, które - w ostrych hasłach - domagały się wstrzymania uchwalanych przez Fidesz zmian. Na czele demonstracji zawsze stawali ludzie kojarzeni z odsuniętą chwile wcześniej od władzy liberalno-lewacką "elitą". W kontrolowanych przez siebie mediach wyli niemiłosiernie, a los Węgier porównywali do losu Niemiec, kiedy władzę przejmował Adolf Hitler...

Co się jednak stało później? Po kilku miesiącach histerycznego jęku, judzenia i straszenia wprowadzeniem ustroju totalitarnego,
wielotysięczne protesty ustały (następne miały miejsce dopiero w 2012 roku, kiedy wprowadzano nową Konstytucję). Reformy proponowane przez rząd Viktora Orbana spodobały się Węgrom na tyle, że wybrali go na swojego lidera w kolejnych wyborach parlamentarnych w 2014 roku, a kierowana przez niego koalicja uzyskała łącznie 2/3 mandatów w węgierskim Zgromadzeniu Narodowym. 

Przypominam tę historię zupełnie celowo.
Mam bowiem silne skojarzenia z polskim KOD-em i ich histerycznymi protestami. Początkowo skupiały one duże ilości ludzi przeciwnych PiS oraz zmianom, które ta partia proponuje. Z czasem ich siła zaczęła jednak słabnąć, a po ostatnim "proteście studentów", kiedy okazało się, że hasła KOD-u nie mają praktycznie żadnego poparcia wśród młodych, inicjatywa Mateusza Kijowskiego ostatecznie zdechła

Jak widać - historia lubi się powtarzać. Histeryczne protesty odsuniętych od władzy grup interesu na Węgrzech oraz w Polsce skończyły się dokładnie tak samo.

 

wpis z dnia 30/01/2017 

          

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

* * *

Dołącz do nas!

 

xx

 

 

r e k l a m y


niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP