Tusk: "Demokracja bez dostępu do informacji staje się nieznośna jak dyktatura". Jak nieznośna musiała być demokracja, kiedy ABW wchodziła do redakcji "Wprost"?
wpis z dnia 20/12/2016

foto: EPPofficial (Flickr.com / CC by 2.0)

Donald Tusk z pozycji brukselskiego mędrca zauważył ostatnio, że "demokracja bez dostępu do informacji staje się nieznośna jak dyktatura". W sumie słuszna to uwaga. Wolność mediów oraz dostęp do informacji nie powinny być niczym ograniczane. Jak bardzo nieznośna musiała być zatem demokracja w Polsce roku 2014, kiedy ABW wchodziła do redakcji "Wprost" by zapobiec dalszym przeciekom w aferze taśmowej, a w Komendzie Głównej Policji działała specjalna grupa śledczych do stałej inwigilacji kilkudziesięciu dziennikarzy?

                             

r e k l a m y


            

Były premier Polski, odnosząc się do obecnej sytuacji w kraju, chyba wyparł ze swej świadomości, jak to podległe mu służby inwigilowały dziennikarzy ujawniających afery, instalowały podsłuchy, wchodziły siłowo do redakcji ujawniających niewygodne nagrania, by zabrać z nich sprzęt i komputery. W Komendzie Głównej Policji działała nawet specjalna grupa śledczych, która nielegalnie rozpracowywała dziennikarzy ujawniających nagrania z afery taśmowej. Łącznie inwigilowano w ten sposób blisko 80 osób!

          

r e k l a m y


      

Dzisiejsi przedstawiciele "obrońców wolności i demokracji" twierdzą, że bronią standardów państwa prawa. Jeśli tak, to może powinni zorganizować demonstrację w sprawie nielegalnie inwigilowanych i podsłuchiwanych dziennikarzy, którzy zajmowali się sprawą afery taśmowej? Może powinni się skrzyknąć i wyjść na ulicę, aby wyrazić sprzeciw wobec działaniom władz, które uderzały w podstawowe wolności gwarantowane przez Konstytucję? Wszak nielegalna inwigilacja blisko 80 osób, które mogły coś wiedzieć o skandalicznych nagraniach członków Platformy Obywatelskiej debatujących między sobą o tym jak "zaj...bać opozycję" czy dokonać skoku na kasę NBP by ratować rząd, była bez wątpienia pogwałceniem demokratycznych zasad funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego.

Najazdy na redakcje, inwigilacja, podsłuchy - to wszystko działo się za zgodą Donalda Tuska. Dzisiaj ten sam Tusk, z pozycji brukselskiego mędrca, poucza, iż "demokracja bez dostępu do informacji staje się nieznośna jak dyktatura".
W tym kontekście warto, aby były premier zrobił rachunek sumienia i zadał sobie pytanie - jak bardzo nieznośna musiała być polska demokracja, kiedy rządził krajem wraz z innymi przedstawicielami Platformy Obywatelskiej?

 

Źródło: Sycylia (Twitter.com)
Źródło: Policja podsłuchiwała dziennikarzy i prawników? Znamy wyniki audytu (RadioZet.pl) 

 

wpis z dnia 20/12/2016

                                                    

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

* * *

Dołącz do nas!

 

xx

 

 

r e k l a m y


niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP