Sędziowie Sądu Najwyższego w III RP bronią sędziów stanu wojennego PRL przed odpowiedzialnością karną. Kasta? To mało powiedziane!
wpis z dnia 15/12/2016

na zdjęciu - gmach Sądu Najwyższego w Warszawie (foto: Darwinek / Wikipedia /  CC by SA 3.0)

Sąd Najwyższy w III RP konsekwentnie odmawiał pociągnięcia do odpowiedzialności karnej PRL-owskich sędziów stanu wojennego, którzy będąc funkcjonariuszami komunistycznego aparatu represji, skazywali na kary więzienia ludzi mających odwagę ze zbrodniczym systemem walczyć. Dzieje się tak ponieważ układ zawarty w Magdalence i przy okrągłym stole roztoczył nad zbrodniarzami parasol ochronny. Ważną częścią tego układu jest system sądowniczy, który "miał się sam oczyścić", choć od początku było wiadome, że to niemożliwe.

                             

r e k l a m y


            

Odpowiedź na pytanie dlaczego po 27 latach od rzekomego upadku komunizmu PRL-owscy zbrodniarze nadal przebywają na wolności, do ogólnopolskich telewizji ciągle zapraszani są agenci komunistycznych służb, a wszyscy wysocy członkowie PZPR zrobili oszałamiające kariery w polityce lub biznesie jest bardzo prosta. III RP została stworzona przede wszystkim dla ich wygody i bezpieczeństwa. To oni, po 1989 roku, przejęli kontrolę nad biznesem i mediami. To oni zasiadali w zarządach spółek wydzielanych z majątku upadającego PRL. To oni kierowali nowopowstałymi bankami komercyjnymi, które zostały wyodrębnione z NBP. To ludzie powiązani z PZPR i ustrojem "demokracji ludowej" decydowali o kształcie i kierunkach rozwoju III RP. Pod tym względem porozumienie zawarte najpierw w Magdalence, a później przy okrągłym stole nie przyniosło dla zwykłych Polaków żadnego pożytku.

      

r e k l a m y


    

Pisałem o tym już wielokrotnie, ale nie zaszkodzi powtórzyć - w 1989 roku stworzono iluzję, jakoby wielkim sukcesem porozumienia pomiędzy przedstawicielami reżimu PRL oraz części "umiarkowanej" opozycji powiązanej różnymi koligacjami z PRL (Michnik, Mazowiecki, Geremek, Kuroń) było stworzenie wolnego rynku w Polsce. Uwolnienie gospodarki miało przesłonić wszelkie inne konsekwencje "porozumienia", którego głównym celem było zachowanie przywilejów grupy związanej z PRL. Kategorię "wolny rynek" podciągnięto do rangi mitu, czegoś, co dano nam - zwykłym Polakom - w akcie łaski wynikającej z "mądrego" dogadania się elit władzy PRL z elitami "konstruktywnej opozycji". A czymże jest "wolny rynek" - pytam się? Przecież jest to sytuacja całkowicie naturalna, kiedy o obrocie gospodarczym decyduje czynnik popytu i podaży kształtowany przez zwykłych ludzi - czyż nie mam racji? Tak więc uczestnicy okrągłego stołu rzekomo dali nam coś, co w istocie swojej jest czymś zupełnie naturalnym, co wynika wprost z charakteru społecznych relacji. Tego nie można "dać", a następnie kreować wizję, jakoby był to efekt fantastycznego porozumienia bez precedensu w skali świata. To trochę tak, jakby ktoś powiedział, że od dziś pozwala nam oddychać powietrzem, gdyż jeszcze do wczoraj było to zakazane. 

Kilka dni temu obchodziliśmy 35. rocznicę wprowadzenia przez Jaruzelskiego stanu wojennego, w trakcie którego zabito ok. 100 osób, a 11 tys. internowano lub wsadzono do więzień. 17 grudnia będziemy obchodzić 46. rocznicę grudnia 1970 roku. Komunistyczne władze zamordowały 41 osób, a ponad 1100 raniły. Zbrodnie te do dzisiaj nie zostały rozliczone.
III RP roztoczyła bowiem nad zbrodniarzami parasol ochronny. Przykładem niech będzie zachowanie sędziów Sądu Najwyższego. Konsekwentnie odmawiają oni pociągnięcia do odpowiedzialności karnej PRL-owskich sędziów stanu wojennego, którzy będąc funkcjonariuszami komunistycznego aparatu represji, skazywali na kary więzienia ludzi mających odwagę ze zbrodniczym systemem walczyć.

Do tej pory byli funkcjonariusze systemu PRL byli nietykalni. Teraz powoli się to zmienia. Tracą wysokie emerytury, odbierane są im stopnie generalskie. To między innymi dlatego w mediach głównego nurtu, które w większości kierowane są przez ludzi współpracujących z aparatem władzy PRL, trwa nieustająca histeria od momentu kiedy demokratyczne wybory wygrał PiS.
Oni się autentycznie boją, że całkowicie utracą kontrolę nad III RP - swoim dzieckiem, będącym de facto bękartem PRL. Pozostaje mieć nadzieje, że lęk ten zmaterializuje się w 100 procentach...

Źródło: Kamil Zaradkiewicz (Twitter.com)

   

wpis z dnia 15/12/2016 

          

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

* * *

Dołącz do nas!

 

xx

 

 

r e k l a m y


niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP