Gdy w "czarnym proteście" wzięło udział ok. 100 tys. osób, media zrobiły z tego news miesiąca. Kiedy wiosną w obronie życia na ulice wyszło tyle samo osób - media milczały
wpis z dnia 6/10/2016

  

Nie opowiadając się po żadnej ze stron aborcyjnego sporu warto zauważyć, że w maju i czerwcu br. na ulicach polskich miast zorganizowano łącznie 140 manifestacji pod hasłem "Każde życie jest bezcenne". Szacuje się, że w całym kraju w Marszach dla Życia i Rodziny wzięło udział co najmniej 100 tys. osób, czyli tyle samo ile w poniedziałkowym "czarnym proteście" dotyczącym liberalizacji prawa do zabijania nienarodzonych dzieci. Dlaczego jednak poniedziałkowy protest był tak silnie promowany, a o wiosennych mało kto słyszał?
                           

r e k l a m y


            

Raz jeszcze podkreślam - kwestia aborcji nadaje się w naszym kraju doskonale na temat zastępczy, który rozgrzewa emocje do czerwoności i perfekcyjnie odciąga uwagę od innych, równie ważnych (jeśli nie ważniejszych) spraw. Nagłaśniając tematy "przykrywkowe"  (przy odpowiednim uwypukleniu ich sfery emocjonalnej) główne ośrodki medialne są w stanie całkowicie zająć uwagę milionów odbiorców elektronicznego przekazu (TV + radio + internet). W ten sposób zmiatane pod dywan (zasłaniane) mogą być tematy naprawdę ważne dla funkcjonowania całego państwa, za które odpowiedzialność ponosi władza. Tak było za ekipy PO-PSL, tak jest i teraz. 

      

r e k l a m y


  

Pomijając jednak aspekt "zastępczości" tematyki aborcyjnej, warto zwrócić uwagę na siłę medialnego rażenia "czarnego protestu" i porównać ją ze słabością przekazu Marszów dla Życia i Rodziny organizowanych w 140 miastach Polski na przełomie maja i czerwca bieżącego roku. W skali całego kraju wzięło w nich udział łącznie ok. 100 tys. osób, czyli tyle, ile w trakcie poniedziałkowych protestów. 

Dlaczego jednak zainteresowanie głównych mediów tym pierwszym wydarzeniem było tak niewielkie? Czy chodzi o to, że wówczas nie forsowano w tle żadnej międzynarodowej umowy typu CETA?
A może dlatego, że manifestacje w obronie życia i rodziny nie miały charakteru anty-pisowskiego? Należy wszak zwrócić uwagę, że takie wartości jak tradycja, rodzina czy religia są dalekie dla wielu mediów, które jednocześnie nie przepuszczą żadnej okazji, aby przywalić w partię Jarosława Kaczyńskiego. Czy właśnie dlatego poniedziałkowy protest był tak mocno promowany i relacjonowany?
   

wpis z dnia 6/10/2016       

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

* * *

Dołącz do nas!