Kiedy PO przejmowała władzę WIG20 miał 3500 pkt. Kiedy oddawała spadł do 1970 pkt. To tyle w temacie "odpływu kapitału"
wpis z dnia 22/09/2016

foto: niewygodne.info.pl

Członkowie Platformy Obywatelskiej twierdzą, że od czasu, gdy przegrali wybory z warszawskiej giełdy odpływa kapitał. Istotnie - odpływa (-210 pkt.), ale spekulacyjny, wystraszony opowieściami o Kaczyńskim. Jeśli ekipa PO tak bardzo chce porównywać wykresy giełdowe, to warto zauważyć, że w listopadzie 2007 r., kiedy Tusk przejmował władzę w Polsce, indeks WIG20 był na poziomie 3500 pkt. Do czasu, gdy Kopacz ją oddała w listopadzie 2015 r., osunął się do zaledwie 1970 pkt. (spadek o -1530 pkt.). To tyle w temacie "odpływu kapitału".
                           

r e k l a m y


            

Platforma lubi powoływać się na statystyki z warszawskiej giełdy. Problem w tym, że mocno zawęża okres, za który są one wyliczane. W mediach elektronicznych krążą wykresy, które mają być dowodem destrukcyjnego działania rządu PiS na GPW. Istotnie - WIG20, czyli główny indeks warszawskiej giełdy papierów wartościowych, obniżył się z poziomu 1970 pkt. (16 listopada 2015 r., tj. dzień formalnej dymisji Ewy Kopacz i powołania rządu Beaty Szydło) do poziomu 1758 pkt. (21 września 2016 r.). Spadek rzędu -210 pkt. ma jednak charakter spekulacyjny, wywołany w głównej mierze straszeniem PiS, a nie jego realnymi działaniami.

Jeśli jednak spojrzymy na WIG20 w szerszej perspektywie czasowej, to okaże się że
największe spadki, a tym samym - największy odpływ kapitału z warszawskiej giełdy - zanotowano w czasie kiedy Polską rządziła ekipa Platformy Obywatelskiej. W dniu 16 listopada 2007 r., tj. w momencie przejęcia władzy przez Donalda Tuska, główny indeks GPW wynosił 3500 pkt. W ciągu kolejnych lat rządów ekipy Tuska i jego następczyni, czyli Ewy Kopacz, WIG20 obniżył się aż o ponad 1500 pkt. Z warszawskiej giełdy wyparowały setki miliardów złotych i nie sposób tego porównać z obniżką głównie spekulacyjną (-210 pkt.), z jaką mamy do czynienia po przejęciu władzy przez PiS.
 

r e k l a m y



Platformersi oczywiście zwalą winę na światowy kryzys. Owszem - na przełomie 2008/2009 roku wszystkie indeksy giełdowe na świecie głęboko zanurkowały. Problem w tym, że zdecydowana większość z nich nie tylko odrobiła straty, lecz także przebiła poziomy notowane przed krachem. Ot kilka przykładów: niemiecki indeks DAX w listopadzie 2007 roku oscylował wokół 7600 pkt. Dzisiaj przebija 10400 pkt. Amerykański S&P500 w chwili, kiedy Tusk przejmował władzę w Polsce wynosił 1450 pkt. Dzisiaj szybuje na pułapie 2150 pkt. Nawet węgierski BUX odrobił straty z nawiązką - w listopadzie 2007 roku oscylował wokół 26500 pkt. Dzisiaj zahacza o 28500 pkt.

 

Na tym tle warszawska giełda w ciągu ostatnich lat (które w większej części przypadły na rządy PO-PSL) prezentowała się niezwykle słabo... 

 

Źródło danych: stooq.pl

 

wpis z dnia 22/09/2016   
  
  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

* * *

Dołącz do nas!