Władza się zmieniła, ale umowy na A1 i A2 pozostały tajne. Obywatele nadal nie mają prawa wiedzieć ile miliardów z naszych podatków trafia do prywatnych firm!
wpis z dnia 16/09/2016

foto: Premia (Wikipedia / CC by SA 3.0)

Prywatne firmy zarządzające płatnymi odcinkami autostrad w Polsce otrzymują w ciągu roku z Krajowego Funduszu Drogowego nawet 10-razy więcej, niż wynoszą wszystkie wpływy z tytułu poboru opłat na bramkach. Niestety, zwykły Kowalski nie ma prawa wiedzieć dlaczego tak się dzieje, bowiem szczegóły umów jakie rządy PO-PSL oraz SLD zawierały z tymi firmami z niewiadomych przyczyn zostały objęte klauzulą tajności. I w żaden sposób nie zmieniła tego "dobra zmiana" PiS...
                           

r e k l a m y


            

Przypomnijmy - umowy jakie zawarły rządy SLD oraz PO-PSL z prywatnymi spółkami "GTC" i "Autostrada Wielkopolska SA II", na budowę i utrzymanie ok. 250 km odcinków autostrad A1 oraz A2, mogą budzić wielkie kontrowersje. Na ich podstawie państwo polskie - czytaj: podatnicy - muszą płacić wspomnianym spółkom tzw. opłatę za dostępność. Szacunkowo wiemy, że w 2013 roku wyniosła ona nieco ponad 1,2 mld zł. W 2014 roku było to 1,271 mld zł, czyli blisko 10-krotnie mniej niż wyniosły całkowite wpływy z tytułu poboru opłat na wspomnianych odcinkach zarządzanych przez "GTC" i "AWSA II", a które są przekazywane do państwowego Krajowego Funduszu Drogowego. Taka sytuacja będzie trwała aż do 2039 roku...

Gdy jednak ktoś zapragnie poznać szczegóły tych umów, to nagle okazuje się, że wszystko jest tajne i poufne. Rządy SLD oraz PO-PSL przyjęły, że całość zapisów stanowiących umowę, a także dokumentów finansowych związanych z zarządzaniem płatnymi odcinkami autostrad podlega ochronie na podstawie przepisów o ochronie tajemnicy państwowej, handlowej, zwalczaniu nieuczciwej konkurencji i dostępie do informacji publicznej.

r e k l a m y


Po cichu liczyłem, że sytuacja ulegnie zmianie i wspomniane umowy zostaną odtajnione w chwili kiedy władzę przejmie PiS. Niestety "dobra zmiana" uznała, że lepiej aby zwykli ludzie nie mieli dostępu do treści umów wiążących nasze państwo z prywatnymi spółkami "GTC" i "Autostrada Wielkopolska SA II". W odpowiedzi na interpelację posła Pawła Szramki (Kukiz'15). Oto jaką odpowiedź uzyskał ze strony Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa w rządzie PiS:

 

"W zakresie poufności umów koncesyjnych wskazać należy, że obydwie umowy [z "GTC" i "AWSA II"] zawierają przepisy zobowiązujące obie strony umowy, tj. Ministra i spółkę, do podjęcia lub spowodowania podjęcia środków ostrożności, jakie mogą być konieczne w celu zapobieżenia ujawnieniu informacji poufnych lub ich części. Te klauzule poufności swoim zakresem przedmiotowym obejmują nie tylko treść umowy, załączniki, aneksy ale również ewidencje, raporty, sprawozdania finansowe oraz inne dokumenty i informacje dotyczące relacji koncesjonariuszy z ministrem. Naruszenie tych klauzul może prowadzić do odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa wobec GTC oraz AWSA II z tytułu naruszenia przez stronę publiczną zapisów umowy koncesyjnej."

 

Czyli, władza się zmieniła, ale umowy pozostały tajne. Powstaje pytanie - jaki jest rzeczywisty powód utajnienia treści wspomnianych umów? Co takiego kryją w sobie ich zapisy, że dla zwykłych ludzi muszą być one tajne?

 

Źródło: Interpelacja nr 3352 do ministra infrastruktury i budownictwa w sprawie tajnych umów ws. utrzymania płatnych autostrad (Sejm.pl)
Źródło: Odpowiedź na interpelację nr 3352 w sprawie tajnych umów ws. utrzymania płatnych autostrad (Sejm.pl)

Źródło: Rząd płaci hojnie i potajemnie zarządcom autostrad. Wyliczamy ile. Starczyłoby na budowę dróg (wyborcza.pl)

 

wpis z dnia 16/09/2016   

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

* * *

Dołącz do nas!