Departament Stanu USA krytykuje nową ustawę o TK. Niech lepiej zajmą się kryzysem wokół własnego Sądu Najwyższego!
wpis z dnia 26/07/2016

ffoto: brownpau (Flickr.com / CC by 2.0) / jnn1776 (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Amerykańska hipokryzja bije po oczach dwa razy mocniej niż jakakolwiek inna. Departament Stanu USA właśnie skrytykował nową ustawę o TK, która de facto neutralizuje główne ramy politycznego sporu o Trybunał w Polsce. Co jak co, ale stawianie przez administrację Obamy USA jako wzoru praworządności ma obecnie niezwykle słabą legitymizację. Szczególnie, jeśli przypomnimy sobie uderzającą w podstawy demokratycznego państwa prawa parlamentarną blokadę wyboru nowego członka tamtejszego Sądu Najwyższego. 

             

r e k l a m y


              

Rzecznik Departamentu Stanu USA wydał specjalne oświadczenie w sprawie nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Przypomnijmy, że ustawa ta de facto neutralizuje główne ramy politycznego sporu o TK w Polsce. W oświadczeniu wydanym przez rzecznika Dep. Stanu USA możemy jednak przeczytać:

 

"Wprawdzie nowa ustawa realizuje niektóre zalecenia opinii Komisji Weneckiej co do ustaw uchwalonych w ubiegłym roku, które zostały uznane za niezgodne z konstytucją, to jednak utrudnia ona osiągnięcie kompromisu w sprawie dopuszczenia do orzekania sześciu wybranych sędziów. (...) Stany Zjednoczone zachęcają polskie władze, aby rozwiązały kwestie sporne, tak aby polskie instytucje demokratyczne oraz system mechanizmów kontrolnych państwa były poszanowane i aby mogły sprawnie funkcjonować".

 

Jednym słowem - wielkie LOL! Szczególnie rozbawiło mnie ostatnie zdanie, zgodnie z którym USA zachęcają polskie władze, aby instytucje demokratyczne oraz system mechanizmów kontrolnych państwa były poszanowane i aby mogły sprawnie funkcjonować. Przypomnijmy bowiem jak pięknie i wzorowo wygląda w USA poszanowanie mechanizmu demokratycznego wyboru sędziego Sądu Najwyższego. W lutym zmarł Antonin Scalia - konserwatywny sędzia amerykańskiego tamtejszego Sądu Najwyższego wybrany jeszcze za czasów republikańskiego prezydenta Ronalda Regana. Zgodnie z konstytucją USA urzędujący do końca tego roku Barack Obama ma prawo powołać nowego członka Sądu Najwyższego (wskazał on sympatyzującego z Demokratami, czyli partii z której wywodzi się Obama, sędziego Merricka Garlanda). Aby jednak nominacja stała się ważna musi być zatwierdzona przez senat. Tymczasem mający w nim większość Republikanie zapowiedzieli, że - wbrew konstytucji USA - w ogóle nie przystąpią do głosowania nad kandydatem zgłoszonym przez Obamę. Lider republikańskiej większości w senacie Mitch McConnell stwierdził publicznie, że izba nie podejmie przed listopadowymi wyborami prezydenckimi żadnych działań ws. zatwierdzenia nominowanego przez Obamę sędziego na nowego członka Sądu Najwyższego.

Kryzys konstytucyjny jak w pysk strzelił! Lepiej zatem, aby administracja Obamy zajęła się kryzysem wokół własnego Sądu Najwyższego, a nie szukała dziury w całym w sprawie polskiego TK.

 

Źródło: Oświadczenie Rzecznika Departamentu Stanu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego (Pl.USembassy.gov)

wpis z dnia 26/07/2016

                     

r e k l a m y


POLUB / UDOSTĘPNIJ / SKOMENTUJ TEKST na

  

  

 

 

r e k l a m y


* * *

Dołącz do nas!

 

  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP