Wyzwaniem dla Polski nie jest islamski radykalizm we Francji, Belgii czy Niemczech. Wyzwaniem dla Polski są deklaracje Donalda Trumpa
wpis z dnia 25/07/2016

foto: Gage Skidmore (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Islamski radykalizm na zachodzie Europy jest niewątpliwie poważnym problemem, ale przede wszystkim dla Francji, Belgii czy Niemiec. W tym kontekście polscy politycy często źle stawiają akcenty. Zamiast szukać rozwiązania dla problemu aktów terroru w Paryżu, Nicei czy Monachium powinni skupić się na ubiegłotygodniowych deklaracjach przyszłego prezydenta USA i jego przybocznych. To ostatni moment, aby dostosować się do nadchodzących zmian i spróbować na nowo ułożyć z sąsiadami ze Wschodu. Za rok może być już za późno...

             

r e k l a m y


              

Pisałem o tym nie dawno, ale nie zaszkodzi powtórzyć - idzie rewolucja, która zmiecie dotychczasowy ład geopolityczny świata. Prawdopodobnym zwycięzcą jesiennych wyborów prezydenckich w USA będzie Donald Trump. Jeśli tak się stanie Polska będzie zmuszona zrewidować swoją dotychczasową politykę międzynarodową, szczególnie wobec Białorusi i Rosji. Dlaczego? Warto wsłuchać się w słowa Trumpa, aby zrozumieć, że dalsze obstawianie na USA jako gwaranta dotychczasowego ładu w Europie może być bardzo zgubne. Kandydat republikanów kilka dni temu zakwestionował bowiem gwarancje bezpieczeństwa NATO. Stwierdził on, że sojusznicy wykorzystują potęgę militarną USA, a sami ograniczają wydatki na zbrojenia i obronność. Zapytany, czy gdyby Rosja zaatakowała któreś z państw bałtyckich, to czy stanąłby w ich obronie, Trump odpowiedział, że zanim przyszedłby im z pomocą, sprawdziłby "czy wywiązują się ze swoich zobowiązań". 

Słowa Trumpa powtórzył przedwczoraj Newt Gingrich, jeden z czołowych polityków Partii Republikańskiej. Podczas wywiadu dla amerykańskiej stacji telewizyjnej CBS zapytany przez prowadzącego, co administracja Trumpa zrobi, jeśli Rosja zaatakuje np. Estonię, odpowiedział:

 

"Nie jestem pewien, czy ryzykowałbym wojnę nuklearną dla miejsca, które jest przedmieściem Sankt Petersburga. Musielibyśmy się zastanowić, co by to mogło oznaczać"

 

Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości - to ostatni dzwonek, aby polscy politycy spróbowali zrewidować dotychczasową poliktykę wschodnią. Zmiana roli USA w Europie (całkowity brak zaangażowania w utrzymaniu status quo w basenie Morza Bałtyckiego) daje nowe możliwości w zakresie relacji z naszymi wschodnimi sąsiadami. Mam tutaj na myśli przede wszystkim niedocenianą do tej pory Białoruś, ale także i... Rosję. Pamiętajmy, że w polityce międzynarodowej lepiej być bezwzględnym cynikiem, aniżeli naiwnym głupkiem.

 

Źródło: Newt Gingrich: Nie będziemy ryzykować wojny nuklearnej dla Estonii (interia.pl)
Czytaj także: Idzie rewolucja, która zmiecie dotychczasowy ład geopolityczny świata. Czy polskie elity polityczne są na nią gotowe? (Niewygodne.info.pl)

wpis z dnia 25/07/2016

                   

r e k l a m y


POLUB / UDOSTĘPNIJ / SKOMENTUJ TEKST na

  

  

 

 

r e k l a m y


* * *

Dołącz do nas!

 

  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP