Tusk, Juncker i Schulz - przywódcy, którym jedynie co wyszło to Wielka Brytania z Unii
wpis z dnia 25/06/2016

foto: Presidencia de la Republica Mexicana (Flickr.com / CC 1.0)

W normalnych warunkach konsekwencją Brexitu powinno być podanie się do dymisji wszystkich eurokratów, od których zależała unijna polityka ostatnich lat. Tacy ludzie jak Tusk czy Juncker następnego dnia po ogłoszeniu wyników referendum powinni złożyć rezygnację z zajmowanych stanowisk. Niestety, oni nadal tego nie dostrzegają, że są główną przyczyną obecnego kryzysu UE, którego ostatecznym rezultatem będzie całkowity rozpad europejskiej wspólnoty...
    
        

r e k l a m y


             

Obecne elity brukselskie z Tuskiem, Junckerem i Schulzem na czele, prezentowały do tej pory jasny pogląd - tylko ciągłe poszerzanie i pogłębianie tzw. integracji europejskiej (pod wodzą i kierunkiem Niemiec) może przynieść więcej korzyści. W ostatni czwartek okazało się, że ta strategia sromotnie poległa - Brytyjczycy w ogólnonarodowym referendum powiedzieli "stop" i zdecydowali o opuszczeniu struktur UE. Tym samym stało się coś co wisiało w powietrzu od pewnego czasu, a co było konsekwencją nieustającego przyciskania "europejskiej śruby" ze strony Brukseli i Berlina. 

Brukselscy przywódcy - którzy bez wątpienia są odpowiedzialni za ten stan rzeczy, bowiem to oni forsowali ciągłe "poszerzanie i pogłębianie" - w normalnych okolicznościach powinni podać się do dymisji. Niestety, ale w tym przypadku to nie nastąpi. Mam wrażenie, że ludzie pokroju Tuska, Junckera czy Schulza trwają w jakimś utopijnym śnie. Są przekonani o swojej nieomylności, że podejmowanych przez nich decyzji nie można kwestionować. Nie dociera do nich to, że to oni, a nie nikt inny, są odpowiedzialni za Brexit i antyunijne nastroje. To oni są odpowiedzialni za kryzysy - migracyjny czy zadłużenia - które niszczą dziś UE od środka. Oni nie potrafią, bądź nie chcą dostrzec tego, że zwykli Europejczycy czują coraz większą niechęć do idei europejskiej wspólnoty właśnie przez ich decyzje.

Czy UE można jeszcze uratować? Nie mam co do tego żadnych wątpliwości - zamiast życzyć jej spektakularnego upadku poprzedzonego wieloletnimi konwulsjami, lepiej zmienić ją od środka! Do wymiany jest niemal cała bukselska elita. Jeśli uda się nam - obywatelom Europy - odsunąć Tuska, Junckera i Schulza od władzy, to stworzenie nowej UE jest całkiem realne. W 2019 roku odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. To od nas samy zależy, kto będzie rządził Europą i czy uda się ją zmienić. Jeśli zawalczymy to kto wie - może nowym szefem Komisji Europejskiej zostanie... Viktor Orban?

wpis z dnia 25/06/2016

                    

r e k l a m y


              

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

 

r e k l a m y


* * *

Dołącz do nas!

 

  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP