W 2005 r. Emil Wąsacz trafił przed Trybunał Stanu za prywatyzację PZU. Po 11 latach (!) postępowanie nadal stoi w miejscu. Po co zatem istnieje Trybunał Stanu??!
wpis z dnia 13/05/2016

wykorzystane foto: Lukas Plewnia (CC by SA 2.0 / Flickr.com)

W 2005 roku Sejm zdecydował o postawieniu Emila Wąsacza przed Trybunałem Stanu. Ten były minister skarbu miał doprowadzić w takcie procesu prywatyzacyjnego PZU do wyboru niekorzystnej oferty, która nie spełniała celów i oczekiwań Skarbu Państwa oraz potrzeb samego PZU. Ponadto dopuścił do przyjęcia niekorzystnych postanowień umowy sprzedaży giganta ubezpieczeniowego (Polska musiała później wypłacić 4,75 mld zł odszkodowania). I Co? - I nic! Od 11 lat sprawa stoi w miejscu, bo Sejm nie potrafił wybrać oskarżyciela...

     

r e k l a m y


            

Przypomnijmy - decyzję o prywatyzacji PZU podjęto w 1998 roku. Rok później została podpisana z portugalsko-holenderskim konsorcjum Eureko umowa, zgodnie z którą ówczesny rząd Jerzego Buzka sprzedał 20% akcji za kwotę 2 miliardów złotych. Równocześnie 10% akcji odsprzedano bankowi Millenium (wówczas BIG Bank Gdański). W aneksie do umowy prywatyzacyjnej podpisanym w 2001 roku zawarta została klauzula sprzedaży Eureko dodatkowych 21% akcji przez Skarb Państwa. Klauzula ta do 2009 roku pozostała niezrealizowana, co stało się przyczyną konfliktu pomiędzy Eureko, posiadającym 33% akcji, a Skarbem Państwa, dysponującym 55% akcji (reszta jest w posiadaniu akcjonariuszy rozproszonych). 

Strona polska, odmawiając sprzedaży wspomnianych 21% akcji, zarzucała Eureko złamanie umowy, która zabraniała m.in. zakupu akcji za pieniądze z kredytu. Ostatecznie w 2002 roku Eureko złożyło wniosek do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego w Londynie, zarzucając Polsce niedotrzymanie umowy prywatyzacyjnej. Wartość przedmiotu sporu określono wówczas na astronomiczną kwotę 36 mld zł. 

Ostatecznie spór zakończył się zawarciem ugody między Skarbem Państwa a Eureko, na mocy której strona polska musiała wypłacić 4,75 mld zł odszkodowania. 

W 2005 r. Sejm przyjął uchwałę o pociągnięciu Emila Wąsacza, jako osoby nadzorującej przebieg prywatyzacji PZU, do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu za domniemane nieprawidłowości przy prywatyzacji tego ubezpieczeniowego giganta. Uznano wówczas, że sprzedaż pakietu akcji PZU Eureko w 1999 r. doprowadziła do problemów, które zakończyły się rozprawą przed międzynarodowym trybunałem arbitrażowym, a ostatecznie wypłatą przez Polskę gigantycznego odszkodowania. I co? - I nic! Od 11 lat postępowanie stoi w miejscu m.in. dlatego, że Sejm do dziś nie zdołał nawet wybrać, kto z posłów będzie pełnił funkcję oskarżyciela w tym postępowaniu. A bez oskarżycieli sprawa przed Trybunałem Stanu nie może ruszyć.

 

W kontekście powyższego zasadnym wydaje się być pytanie - po co w ogóle istnieje taka instytucja jak Trybunał Stanu, jeżeli w dość oczywistej sprawie nie sposób wykorzystać jego uprawnień. 

 

Źródło: Sprawa Wąsacza o prywatyzację PZU wróciła do sądu. Postępowanie w tej sprawie przeciwko Wąsaczowi, toczy się również przed Trybunałem Stanu (wPolityce.pl)
Źródło: Jest ugoda Skarbu Państwa z Eureko ws. PZU (rmf24.pl)
 
wpis z dnia 13/05/2016

           

r e k l a m y


              

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

 

r e k l a m y


* * *

Dołącz do nas!

 

  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP