Kopalniany socjalizm: Czy się stoi czy się leży 14-nastka, barbórka i deputat się należy...
wpis z dnia 20/04/2016

foto: Kompania Węglowa (mat. prasowe)

Rząd stanął przed trudnym wyborem - czy zapewnić sobie spokój, a górnikom z państwowych kopalni 14-nastki, premie i deputaty kosztem podatników? Czy też zabrać wspomniane przywileje i dać szanse polskim kopalniom na wyjście z finansowych tarapatów kosztem górniczego majdanu na Śląsku i palonych opon w Warszawie. Być może problem by nie istniał, gdyby poprzednia ekipa rządowa - cytując słowa minister Bieńkowskiej - nie miała "w dupie całego górnictwa przez 7 lat".
        

r e k l a m y


     

Serwisy informacyjne doniosły wczoraj późnym popołudniem, że strona związkowa Kompanii Węglowej zawarła ze stroną rządową porozumienie. Na jego mocy zawieszona zostanie wypłata "czternastek". Powołany też zostanie nowy podmiot - Polska Grupa Górnicza (PGG), gdzie górnicy mają zarabiać tak samo jak w Kompanii Węglowej, aż do czasu wprowadzenia nowego układu zbiorowego pracy (co ma nastąpić najpóźniej do 1 stycznia 2018 r.). Związki zawodowe zgodziły się także na stopniową redukcję zatrudnienia (o 4 tys. osób) przy zastosowaniu osłon socjalnych. Ponadto rząd zobowiązał się, że do finansowania górnictwa (tj. PGG) mają się czynnie przyłączyć spółki produkujące energie elektryczną.

Przypomnijmy, że jeszcze nie tak dawno, bo w 2011 roku, kontrolowane przez Skarb Państwa spółki górnicze (Kompania Węglowa oraz Jastrzębska Spółka Węglowa) potrafiły notować roczne zyski na poziomie 2,9 mld zł. Dla porównania - w 2015 roku sektor wydobycia węgla kamiennego przyniósł 1,9 mld zł straty. Problem w tym, że w latach prosperity rząd PO-PSL - cytując słowa wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej - miał w dupie całe górnictwo: "Mówię ci, żenada z tym całym górnictwem i z tą gospodarką, po prostu takie zaniedbania... Prawda jest taka, że właściciel, czyli Ministerstwo Gospodarki, generalnie w dupie miało całe górnictwo przez całe siedem lat. Były pieniądze, a oni, wiesz, pili, lulki palili, swoich ludzi poobstawiali, sam wiesz, ile zarabiali i nagle pierdyknęło." - zwierzała się obecna komisarz europejska w 2014 roku w rozmowie z Pawłem Wojtunikiem (były szef CBA). Zamiast reformować sektor, kiedy były na to pieniądze (państwowe spółki górnicze osiągały gigantyczne zyski), poprzednia ekipa rządowa "piła, lulki paliła i swoich ludzi poobstawiała"...

Jedno jest pewne - likwidacja lub ograniczenie słynnych górniczych przywilejów w postaci 13-tych i 14-tych pensji, barbórkowych premii i deputatów nie spowoduje, że nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, państwowy sektor górniczy stanie na nogi i będzie rentowny. Na przykładzie wspominanych Kompanii Węglowej - likwidacja 14-nastki powinna dać oszczędności na poziomie 150 - 200 mln zł, co przy stracie sektorowej za zeszły rok na poziomie 1,9 mld zł jest kroplą w morzu potrzeb. Nie mniej, przy sprzyjających okolicznościach makroekonomicznych i zwiększonemu popytowi na krajowy węgiel, jest to chyba najłatwiejszy sposób, aby dać szansę państwowym kopalniom na ucieczkę przed widmem trwałej niewypłacalności. 

Czy rząd Szydło odważy się i odbierze górnikom kosztowne przywileje? Czy też spasuje pod groźbą górniczych protestów, śląskiego majdanu i palonych opon w Warszawie, a koszty utrzymywania nierentownych kopalni przerzuci na podatników? Póki co wybrana została droga pośrednia. Jakie przyniesie ona efekty powinny pokazać już najbliższe miesiące.

wpis z dnia 20/04/2016

                          

 r e k l a m y


   

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

 

r e k l a m y


* * *

Dołącz do nas!

 

  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 


r e k l a m y