Guy Verhofstadt straszy: "Węgry i Polska nie zostałyby dziś przyjęte do UE". Pytanie czy do takiej Unii byłby w ogóle sens wstępować?
wpis z dnia 16/04/2016

foto: Presidencia de la Republica Mexicana (Flickr.com)

Brukselscy politycy z Junckerem, Schulzem i Tuskiem na czele zdają się zupełnie nie pojmować powodów, dla których w Europie nasilają się antyunijne nastroje. Nie dostrzegają, że przyczyną coraz większej niechęci Europejczyków do unijnych instytucji są... oni sami! Nie mam wątpliwości, że im bardziej osoby pokroju Guy'a Verhofstadta straszą, że Węgry z Polską nie zostałyby dziś przyjęte do UE, im mocnej przekonują, że nasz kraj jest dla Europy groźniejszy niż ISIS, tym bardziej rozwalają UE od środka i przyspieszają jej upadek.
           

r e k l a m y


     

Guy Verhofstadt stwierdził ostatnio rzecz następującą: "Gdyby dziś Węgry i Polska ubiegały się o członkostwo w UE, nie zostałoby im ono przyznane. Obywatele tych krajów powinni poważnie rozważyć, co to oznacza". W kontekście powyższego sformułowania zasadnym wydaje się pytanie, czy do Unii Europejskiej zarządzanej dziś przez Verhofstadta, Junckera, Schulza i Tuska byłby w ogóle sens wstępować? Czy warto akceptować dyktat brukselskiej mniejszości, która karci demokratycznie wybrane rządy i nie szanuje chrześcijańskiej tradycji i lokalnej specyfiki wchodzącej w skład UE państw? Czy warto akceptować dyktat osób, dla których idee eutanazji, multikulti i skrajnej poprawności politycznej przesłaniają zdrowy rozsądek? 

Unia Europejska z roku 2005, kiedy Polska do niej wstępowała, a Unia z roku 2016 to zupełnie dwa różne twory polityczne. A wszystko przez polityków, których umysły ogarnął duch bezmyślnego "poszerzania i pogłębiania" brukselskiej utopii. Zamiast skupić się na gospodarce i wrócić do rzeczywistych korzeni europejskiej współpracy (warto sobie przypomnieć czym była Europejska Wspólnota Węgla i Stali czy późniejsza Europejska Wspólnota Gospodarcza zanim przeobraziły się w Unię Europejską), brukselscy eurokraci postawili na ideologię gender czy multikulti. Efekty widać jak na dłoni... 

Nie mam wątpliwości, że im bardziej osoby pokroju Guy'a Verhofstadta straszą, że Węgry z Polską nie zostałyby dziś przyjęte do UE, im mocnej przekonują, że nasz kraj jest dla Europy jest groźniejszy niż ISIS, tym bardziej rozwalają Unię od środka i przyspieszają jej upadek...

wpis z dnia 16/04/2016

                     

 r e k l a m y


   

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

 

r e k l a m y


* * *

Dołącz do nas!

 

  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 


r e k l a m y