Premier Islandii podał się do dymisji po Panama Papers. Po aferze taśmowej cały rząd Platformy stwierdził, że nagrania są "nielegalne" i trwał jeszcze przez 2 lata. Subtelna różnica...
wpis z dnia 11/04/2016

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Po ujawnieniu afery "Panama Papers" premier Islandii Sigmundur David Gunnlaugsson postanowił podać się do dymisji. Z opublikowanych dokumentów wynika, że posiadał udziały w spółce zarejestrowanej na - uchodzących za raj podatkowy - Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Premier Islandii był głupi. Za przykładem platformerskich bonzów mógł bowiem powiedzieć, że ujawnione dokumenty to "nielegalne panamskie papiery" i trzeba się zastanowić kto stoi za ich upublicznieniem...
         

r e k l a m y


     

Jednym z powodów, dla którego nie chciałbym, aby ekipa Platformy Obywatelskiej kiedykolwiek powróciła do władzy, jest sposób ich reakcji na ujawnienie afery taśmowej. Przypomnijmy - najważniejszą wątkiem afery taśmowej był spisek mający na celu realne uchylenie kluczowych zapisów Konstytucji. Marek Belka podczas słynnej rozmowy z szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem dał sygnał gotowości do złamania obowiązującego w Polsce prawa, byleby tylko sfinansować nadmierne wydatki rządu Tuska i w ten sposób umożliwić zwycięstwo wyborcze PO nad PiS-em. Innymi słowy - Belka z Sienkiewiczem (na zlecenie Tuska) knuli spisek przeciwko obywatelom, w którym chodziło o interes ówczesnego rządu i Platformy Obywatelskiej.

I co? - I nic! Bezpośrednio po wybuchu afery nikt nie podał się do dymisji, prokuratura nie doszukała się przekroczenia uprawnień przez Marka Belkę i Bartłomieja Sienkiewicza, a Sam Tusk zaś zwiał przy pierwszej, lepszej okazji do Brukseli. Co więcej - skompromitowanym politykom udało się ukuć narrację, zgodnie z którą ujawnione nagrania są "nielegalne" i trzeba ścigać tych, co je ujawnili! 

A teraz popatrzmy na reakcję islandzkich władz po ujawnieniu dokumentów dotyczących tzw. Panama Papers. Premier Islandii Sigmundur David Gunnlaugsson postanowił podać się do dymisji tylko dlatego, że posiadał udziały w spółce zarejestrowanej na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, które uchodzą za raj podatkowy. Nie wziął przykładu z platformerskich bonzów i nie stwierdził, że ujawnione dokumenty to "nielegalne panamskie papiery" i trzeba się zastanowić kto stoi za ich upublicznieniem. Ot, taka subtelna różnica.

Inspiracja dla tytułu: twitter.com/makowski_m

wpis z dnia 11/04/2016

              

 r e k l a m y


   

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

 

r e k l a m y


* * *

Dołącz do nas!

 

  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 


r e k l a m y