Przypomnijmy jak TK robił dobrze Platformie i zalegalizował wątpliwą podwyżkę składek ZUS. Wtedy nie było "ustaw pozornych"
wpis z dnia 7/04/2016

foto: trybunal.gov.pl / EPP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Pod koniec 2011 r. ekipa Tuska, uciekając przed katastrofą budżetu, w trybie "pilnym" (w ciągu 8 dni) przyjęła ustawę o podniesieniu składki rentowej. Problem w tym, że prawo zakazuje zwiększać ludziom obciążeń fiskalnych w takim trybie. Ustawa została zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego. Po 18 miesiącach (!) od momentu wniesienia skargi TK łaskawie stwierdził, że ekspresowe podniesienie Polakom składki rentowej było jednak zgodne z prawem. Oto jak wyglądała współpraca władzy z TK w szczytowym okresie demokracji...
          

r e k l a m y


              

Przypomnijmy, że w grudniu 2011 roku w życie weszła ustawa podwyższająca składkę rentową dla przedsiębiorców aż o 1/3, z poziomu 6 proc. do 8 proc. podstawy wymiaru. Szacunki projektodawców tego rozwiązania mówiły, iż z kieszeni podatników zniknie w ten sposób około 7 miliardów zł w skali roku. Z ustawą był jednak pewien problem - została bowiem ona przyjęta w tzw. trybie pilnym (8 dni trwało jej procesowanie przez rząd, Sejm, Senat i Prezydenta), a zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem ustaw o charakterze podatkowym nie wolno wprowadzać przy użyciu takiego trybu. 

PiS postanowił zaskarżyć przedmiotową ustawę do Trybunału Konstytucyjnego wskazując, iż przeprocesowanie jej przez ekipę PO-PSL w trybie pilnym było sprzeczne z obowiązującym w naszym kraju prawem (posłami sprawozdawcami byli wówczas Przemysław Wipler oraz Andrzej Duda). Co zrobił zarządzany przez sędziego Rzeplińskiego TK? - Po 18 miesiącach od momentu wniesienia skargi stwierdził łaskawie, że składka rentowa - mimo tego, że jest obowiązkową daniną publiczną - to jednocześnie nie jest podatkiem w klasycznym tego słowa rozumieniu, a tym samym jej podwyższenie mogło zostać przeprowadzone przez rząd PO-PSL w trybie pilnym. 

Orzeczenie TK było dla rządu Tuska wybawieniem od bardzo poważnych problemów. Jeśli bowiem sędziowie uznaliby, że składki ZUS mają charakter podatkowy, a tym samym ich podniesienie w trybie "pilnym" byłoby nielegalne, to ekipa PO-PSL musiałaby się liczyć z falą pozwów. Szacowane roszczenia za okres od początku 2012 roku do lipca 2013 roku (kiedy TK wydał orzeczenie) mogłyby wynieść nawet 12 miliardów złotych (licząc z odsetkami). Upolityczniony, wybrany przez posłów PO-PSL skład Trybunału postanowił jednak uratować ekipę swoich mocodawców i wydał kuriozalny wyrok o tym, że obowiązkowa danina publiczna podatkiem nie jest. 

Nie mam wątpliwości, że ten sam upolityczniony, wybrany przez posłów PO-PSL skład Trybunału będzie robił wszystko, aby zaszkodzić rządowi Beaty Szydło. Jeśli obecnej ekipie rządowej nie uda się szybko zaorać tej instytucji (np. poprzez zmianę Konstytucji), to musi się liczyć z tym że TK uzna za "niekonstytucyjne" wszystkie sztandarowe ustawy PiS (np. wprowadzające podatek bankowy czy ograniczające emerytury byłym SB-kom).

 

Czytaj także: Trybunał Złamany (Interia.pl)
Czytaj także: Składkami można zaskakiwać (NaszDziennik.pl)

wpis z dnia 7/04/2016

                                        

 r e k l a m y


   

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

 

r e k l a m y


* * *

Dołącz do nas!

 

  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP