Paranoja! Właściciele zagranicznych hipermarketów nie protestują przeciwko nowemu podatkowi, bo... ma on szansę uderzyć w polskie sklepy!
wpis z dnia 11/02/2016

foto: Artur Andrzej (Wikipedia / CC by SA 3.0)

Wygląda na to, że PiS przekombinował. Podatek obrotowy, który w założeniu miał głównie uderzyć w zagraniczne sieci handlowe prawdopodobnie przyczyni się do pogorszenia sytuacji finansowej sklepów i sieci kontrolowanych przez polski kapitał. Jako kuriozalną można zaś określić sytuację, w której po upublicznieniu przez rząd założeń do tego podatku kurs akcji Jeronimo Martins (właściciela Biedronki) wystrzelił do góry aż o 7 proc.! Widać, że ktoś bardzo się ucieszył z kształtu nowego fiskalnego obciążenia...
      

r e k l a m y


            

Nie mam co do tego żadnych wątpliwości - ogólny zamysł wprowadzenia podatku obrotowego od największych sieci handlowych należy oceniać pozytywnie. Wielkie - głównie zagraniczne - sieci handlowe obracają w naszym kraju potężnymi pieniędzmi. Dzięki różnego rodzaju optymalizacjom podatkowym nie dzielą się jednak wypracowanym dochodem z polskim fiskusem. Mimo gigantycznych obrotów ostateczna kwota podatku CIT potrafi być ustalona na żenującą niskim poziomie lub nawet sięgnąć wartość 0,00 zł. Niejako przy okazji zagraniczne podmioty koszą rodzimą konkurencję w postaci sklepów kontrolowanych przez polski kapitał. 

Podatek obrotowy od hipermarketów i dużych sieci handlowych miał załatwić sprawę ostatecznie. Zagraniczne podmioty miały przestać dzięki niemu unikać opodatkowania. Stosowana do tej pory optymalizacja podatkowa miała się już najzwyczajniej w świecie nie opłacać. Okazało się jednak, że nowy fiskalny obowiązek istotnie dotknie również niewielkie sklepy kontrolowane przez polski kapitał, które - aby skutecznie walczyć z konkurencją w postaci zagranicznych hipermarketów - postanowiły skupić się w lokalne sieci handlowe czy franczyzowe. Według forsowanych przez Ministerstwo Finansów propozycji one również miałyby płacić nowy podatek niemal na równi z zagranicznymi hipermarketami.

Paweł Biedrzycki ze StrefaInwestorow.pl pisze wprost: 

 

"Nowy podatek przeciwdziała naturalnym procesom konsolidacji w polskim handlu, a tylko tak nasi rodzimi handlowcy mogą przeciwstawić się naporowi zagranicznych sieciówek".

 

Powyższe zdanie można interpretować w sposób następujący - nowy podatek zamiast uderzyć we właścicieli zagranicznych sklepów wielkopowierzchniowych, najmocniej dotknie właścicieli polskich sklepów. 

Pisałem już o tym, ale nie zaszkodzi powtórzyć - PiS stąpa po cienkim podatkowym lodzie. Jeśli się zarwie, to ciężko będzie wrócić na powierzchnie. W sprawie nowego podatku cała nadzieja w... Ministerstwie Finansów. Zgodnie z opublikowanym wczoraj komunikatem szef resortu Paweł Szałamacha zapowiedział wprowadzenie istotnych zmian do projektu, które miałyby odciążyć drobnych właścicieli polskich sklepów skupionych w sieciach franczyzowych.

 

Źródło: Lidl i Biedronka już się cieszą z nowego podatku, bo zatrzyma rozwój polskiego handlu (StrefaInwestorow.pl)
Zobacz także: MF przepracuje projekt podatku od sprzedaży (Bankier.pl)

wpis z dnia 11/02/2016

                

r e k l a m y


   

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

 

r e k l a m y


* * *

Dołącz do nas!

 

  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 


r e k l a m y