Kopacz zdradziła Wyszehrad? Przede wszystkim Kopacz zdradziła zwykłych Polaków!
wpis z dnia 24/09/2015

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Po co Ewa Kopacz jeździła na spotkania Grupy Wyszehradzkiej, po co stawała obok Orbana, skoro potem i zrobiła tak, jak jej Angela Merkel nakazała? Po co platformiany rząd obiecywał Polakom, że w Brukseli będzie walczył o zniesienie nakazu przyjęcia odgórnych "kwot" islamskich imigrantów, skoro potem i tak się na to zgodził? Ekipa Ewy Kopacz wystawiła do wiatru zarówno państwa Grupy Wyszehradzkiej, jak i zwykłych Polaków. Kara, jaka ich spotka 25 października, będzie bardzo sroga.
                              

r e k l a m y


           

Racje ma publicysta Tomasz Rożek, który na twitterze napisał, że dla Zachodu i tak będziemy ksenofobami i rasistami, a decyzja Ewy Kopacz niczego w tej mierze nie zmieni. Za to dla najbliższych sąsiadów od wczoraj będziemy przede wszystkim zdrajcami. No bo jak inaczej traktować kogoś, kto najpierw ustala jedno, twarde i wspólne z innymi partnerami stanowisko, które miało być silnym, środkowoeuropejskim głosem w UE, a potem, gdy przychodzi to stanowisko wygłosić na arenie międzynarodowej, chowa się za plecami Angeli Merkel i robi coś zupełnie odmiennego? Czy tak ma wyglądać profesjonalna i przemyślana polityka zagraniczna?! Przecież to jest absurd! Jak w takich okolicznościach Czechy, Węgry, Słowacja i Rumunia mają w nas widzieć naturalnego lidera regionu??!

Ale to tylko jedna strona medalu. Ekipa Ewy Kopacz zdradziła również Polaków. Publicznie obiecywała, że na szczycie w Brukseli będzie się sprzeciwiać przyjęciu do Polski odgórnie narzuconych "kwot" islamskich imigrantów. Gdy jednak przyszło co do czego, to niemal natychmiast zgodziła się na forsowaną przez eurokratów i Angelę Merkel propozycję. W praktyce oznacza to, że nowy rząd, jaki uformuje się po wyborach, otrzyma na "dzień dobry" do rozwiązania problem rozlokowania, utrzymania i weryfikacji (pod kątem zagrożenia terrorystycznego) kilkutysięcznej grupy imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki. Polacy nie chcieli takich problemów, a Ewa Kopacz doskonale o tym wiedziała. Mimo to podjęła decyzję zupełnie odmienną ich woli, byleby tylko zadowolić Angelę Merkel. 

Kto wie, może zdrada Wyszehradu i Polaków ma swoją cenę? Może już szykowana jest dla Ewy Kopacz jakaś synekura w Brukseli? Może niebawem obecna premier polskiego rządu otrzyma propozycję objęcia funkcji zastępcy jakiegoś unijnego komisarza, albo przynajmniej generalnego sekretarza jakiegoś politycznego gabinetu? Wszak tak właśnie wygląda realna polityka wobec ludzi słabych. A za taką osobę uważam Ewę Kopacz...

wpis z dnia 24/09/2015

                                       

r e k l a m y


   

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu

 

 

r e k l a m y


* * *

Dołącz do nas!

   

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu