Dramatyczny apel Polaków z Mariupola zapomnianych przez rząd: "Za bezpieczny dach nad głową jesteśmy gotowi sprzątać ulice w naszej Ojczyźnie!"
wpis z dnia 19/09/2015

foto: screen TV Republika

Polacy, którzy od kilku miesięcy czekają na ewakuację z objętego działaniami wojennymi Mariupola na wschodzie Ukrainy, wystosowali do Polskich władz dramatyczny w treści list. Ubolewają w nim, że dla nich - potomków represjonowanych Polaków, dzieci i wnuków przymusem wywiezionych przez NKWD z Podola i terenów byłej II RP na Donbas polskich żołnierzy, nauczycieli, urzędników - w wolnej III RP miejsca nie ma. Miejsce jest za to dla tysięcy uchodźców-Muzułmanów z Bliskiego Wschodu i Afryki, którzy niebawem zostaną przerzuceni do naszego kraju.
                            

r e k l a m y


           

Zarząd Polsko-Ukraińskiego Stowarzyszenia Kulturalnego w Mariupolu przygotował dramatyczny w swej treści apel, który trafić ma do Kancelarii premiera, senackich oraz sejmowych komisji ds. łączności z Polakami za granicą, jak i Prezydenta RP. Czytamy w nim m.in.:

 

Słuchając zapewnień, że Polska jest gotowa przyjąć setki uchodźców-Muzułmanów, ubolewamy, że dla nas – katolików, potomków represjonowanych Polaków, dzieci i wnuków przymusem wywiezionych przez NKWD z Podola i terenów byłej II RP na Donbas polskich żołnierzy, nauczycieli, urzędników, nie ma miejsca w naszej historycznej Ojczyźnie. (...) My, Polacy z Mariupola, nie mamy wygórowanych wymagań, jesteśmy gotowi pracować społecznie za bezpieczny dach nad głową i sprzątać ulice w razie potrzeby na terenie naszej historycznej Ojczyzny.

 

Przypomnijmy - Wiktoria Charczenko, wiceprezes Towarzystwa Kultury Polskiej Donbasu, kilkanaście dni temu stwierdziła, że w ukraińskim Mariupolu na ewakuację czeka jeszcze czterdzieści osób polskiego pochodzenia, którym polskie MSZ od kilku miesięcy odmawiały jakiegokolwiek wsparcia. Okazuje się, że jest to jeden z największych paradoksów platformianej ekipy pod kierownictwem Ewy Kopacz. Nie potrafią (bądź nie chcą) ściągnąć do kraju stosunkowo niewielkich liczebnie grup Polaków, którzy żyją w objętym działaniami wojennymi Donbasie na wschodzie Ukrainy i którzy - co istotne - chcą zaleźć schronienie w Polsce. W zamian za to przyjmą do naszego kraju ok. 12 tysięcy imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, którzy wcale do Polski nie chcą. Widzicie tutaj logikę działań, bo ja nie!

 

Czytaj więcej: Polacy z Mariupola: "Jesteśmy gotowi sprzątać ulice na terenie naszej historycznej Ojczyzny" (Kresy24.pl)

wpis z dnia 19/09/2015

                                      

r e k l a m y


   

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu

 

 

r e k l a m y


* * *

Dołącz do nas!

   

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu