Kpili z tych, którzy im ufali. Olewali społeczeństwo. Oszukiwali w dzień i w nocy. Czy Platforma poniesie za to odpowiedzialność?
wpis z dnia 4/09/2015

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Przękręty, afery, nepotyzm, kumoterstwo, olewanie obywateli ciepłym, żółtym moczem i wmawianie im - za pośrednictwem prorządowych mediów - że to tylko deszcz pada. Platformiana sitwa zrobiła sobie z polskiego państwa prywatny forlwark. Czas najwyższy, aby poniosła z tego tytułu najpoważniejsze konsekwencje. 
            

r e k l a m y


           

Ujawnione przedwczoraj taśmy z rozmowy Elżbiety Bieńkowskiej z Krzysztofem Kwiatkowskim po raz kolejny pokazały, jaka sitwa rządzi nami od niemal 8 lat. Fragment, w którym wysocy przedstawiciele Platformy kpią z zaufania, jakim Polacy obdarzyli Najwyższą Izbę Kontroli jest porażający. Słowa te mają dla mnie taki sam potencjał, jak słynne węgierskie "kłamaliśmy w dzień, kłamaliśmy w nocy", które przyczyniły się do całkowitego oczyszczenia tamtejszej sceny politycznej. 

Czy nowa afera z udziałem platformianej ekipy przypieczętuje jej ostateczny upadek? W normalnym kraju, z normalnie funkcjonującymi mediami, stałoby się to już dawno. Wszak "po drodze" przeżyliśmy kilkanaście potężnych afer, gigantyczny wzrost długu, skok na OFE, rozrost biurokracji, nepotyzmu i kumoterstwa. Przy prawidłowo działających mediach (patrzenie władzy na ręce, kontrolowanie ich decyzji i poczynań) partia taka jak Platforma powinna przestać istnieć już po pierwszej kadencji. Niestety w III RP zdecydowana większość ogólnopolskich mediów jest kontrolowana przez ludzi powiązanych z platformianym układem. Im zależy przede wszystkim na zachowaniu status quo, na tym aby patologiczna sitwa mogła utrzymać się przy władzy jak najdłużej. Stąd najnowsza afera z obsadzaniem stanowisk w NIK jest prawie całkowicie wyciszona w mediach głównego nurtu. Serwisy informacyjne ogólnopolskich telewizji wolą się zajmować tematami zastępczymi, zupełnie nieistotnymi dla losów kraju, niż rzetelnie informować o przekrętach platformianej władzy. Wszystko po to, aby ekipa Ewy Kopacz mogła uzyskać przyzwoity wynik w zbliżających się wyborach parlamentarnych. 

Na szczęście mamy niekontrolowany przez "wajchowych" internet. Tutaj nikt nie owija w bawełne. Jeśli PO dopuszcza się przewału i wychodzi on na jaw, to pierwsi dowiadują się o tym internauci. Między innymi dlatego wśród osób młodych (do 30. roku życia), które mają najlepszy dostęp do sieci, poparcie dla Platformy Obywatelskiej jest na najniższym poziomie. 

 

Czy młodzi, tak jak w przypadku wyborów prezydenckich, zdecydują o wyniku wyborów parlamentarnych 25 października i wyrzucą platformianą ekipę na śmietnik historii? Pozostaje mieć nadzieję, że tak właśnie będzie.

wpis z dnia 4/09/2015

                             

r e k l a m y


   

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu

 

 

r e k l a m y


* * *

Dołącz do nas!

   

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu