Przypomnijmy ubiegłoroczny sukces "teoretycznego państwa": Pierwszy raz od 1989 roku z ekspor- tera staliśmy się importerem prądu!
wpis z dnia 4/05/2015

foto: IAEA Imagebank (Flickr.com / CC by 2.0)

W strategicznej dziedzinie funkcjonowania kraju, jaką jest bezpieczeństwo energetyczne oraz produkcja energii elektrycznej, rząd osiągnął coś, co jeszcze kilka lat temu wydawało się być niemożliwe. Otóż w 2014 roku pierwszy raz od początku istnienia III RP staliśmy się importerem prądu! Innymi słowy - platformiana władza zaczyna nas uzależniać nas od dostaw energii z zewnątrz!
                 

r e k l a m y


         

O zagrożeniach płynących z nieudolności ekipy rządowej w zakresie polityki bezpieczeństwa energetycznego pisałem już wielokrotnie. Przypomnijmy, że bezrefleksyjna zgoda rządu Tuska i Kopacz na wprowadzenie w Polsce tzw. pakietu klimatycznego (powodującego, że produkcja prądu za pomocą elektrowni węglowych staje się zupełnie nieopłacalna) spowodowała, że w 2016 roku, aby spełnić wyśrubowane unijne normy środowiskowe, polscy producenci energii będą musieli wyłączyć elektrownie węglowe działające na terytorium naszego kraju o łącznej mocy 3000 MW. A to może się przyczynić do pojawienia się tzw. blackoutów, czyli długotrwałych zaników zasilania na dużym obszarze kraju, które dotkną kilka milionów gospodarstw domowych i przyczynią się do wielomilionowych strat w gospodarce. Problem by nie istniał, gdyby rząd Platformy Obywatelskiej na miejsce wyłączanych bloków zdołał wybudować nowe elektrownie. Niestety, przez blisko 8 lat rządów tej ekipy w Polsce nie powstała ani jedna nowa elektrownia o dużej mocy. Większość strategicznych inwestycji dotyczących bezpieczeństwa energetycznego kraju, których realizacja miała nastąpić w ciągu ostatnich kilku lat, albo nie wyszła jeszcze z fazy projektowej (np. elektrownia atomowa, gdzie od 6 lat trwa proces wyboru jej lokalizacja, mimo że w tym celu wydano już dziesiątki milionów złotych), albo jest blokowana przez ekologów (elektrownia w Opolu i Rajkowach), albo z niewiadomych przyczyn jest anulowana (np. elektrownia w Ostrołęce, na którą nadzorowana przez Skarb Państwa spółka Energa miała już wydać 200 mln zł).

Aby konsekwencje tzw. "blackoutów" dotknęły jak najmniejszą liczbę gospodarstw domowych, Polska będzie zmuszona kupować energię potrzebną do zbilansowania całego systemu poza swoimi granicami. Właśnie się okazało, że już rok 2014 był pierwszym, w którym polskie elektrownie wyprodukowały mniej energii elektrycznej, niż zużyli krajowi odbiorcy. Zgodnie z oficjalnymi statystykami Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) w ubiegłym roku kupiliśmy za granicą 2,2 TWh energii, zaspokajając w ten sposób ok. 1,4 proc. rocznego zużycia prądu. Jednocześnie z dotychczasowego eksportera energii elektrycznej, staliśmy się jej importerem. Powstaje pytanie: czy taki był cel platformianego rządu? Czy od samego początku ich niesamowita nieudolność w zakresie bezpieczeństwa energetycznego kraju była podyktowana nadrzędnym celem uzależnienia nas od dostaw energii z zagranicy? Czy taki był cichy "deal" ekipy Tuska z Niemcami, którzy zyskają najwięcej ze sprzedaży nadwyżek swojej "zielonej energii" do Polski? 

W tym kontekście warto odnotować, że 12 marca 2014 r. państwowe PSE oraz niemiecka spółka 50Hertz Transmission GmbH (dawniej "Vattenfall Europe Transmission") podpisały umowę na stworzenie infrastruktury umożliwiającej sprzedaż niemieckiego prądu do Polski. Władze PSE podkreśliły w oficjalnym komunikacie, że zawarcie umowy z 50Hertz "stwarza warunki dla ograniczenia negatywnych skutków nieplanowych przepływów mocy w Europie Środkowo-Wschodniej". Ograniczenie skutków nieplanowanych przepływów mocy można oczywiście odczytywać jako ograniczenie ryzyka wystąpienia wspomnianych powyżej blackoutów. Co ciekawe - za sporą część infrastruktury umożliwiającej energetyczne połączenie Niemiec z Polską zapłacą... Polacy. Okazuje się, że tzw. przesuwniki fazowe na liniach transgranicznych z Niemcami dostarczy państwowemu PSE niemiecka firma Siemens za kwotę... 429,3 mln zł brutto. Czyli - nie dość, że aby uchronić się przed skutkami blackoutów będziemy zmuszeni kupować drogi prąd zza Odry, to jeszcze musimy wyłożyć Niemcom grubą kasę za to, aby w ogóle było to możliwe. Oto prawdziwa esencja skutków rządów Platformy Obywatelskiej w Polsce. Najgorsze jest jednak to, że statystyczny wyborca tej partii nie ma o tym bladego pojęcia, bowiem prorządowe media temat całkowicie wyciszają...

 

wpis z dnia 4/05/2015

               

r e k l a m y


   

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu

 

 

r e k l a m y


* * *

Dołącz do nas!

   

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu