Kiedy polski ZUS ledwie zipie, jego niemiecki odpowiednik ma się doskonale. Wszystko dzięki napły- wowi tysięcy imigrantów z Polski
wpis z dnia 7/08/2015

ZUS, a dokładnie obsługujący jego finanse Fundusz Ubezpieczeń Społecznych (FUS), jest w opłakanym stanie. W tym roku na wypłatę świadczeń zabraknie aż 52,4 mld zł. Dla zobrazowania - to równowartość tysiąca finałów WOŚP. Co gorsze - nieustannie rośnie liczba emerytów, a ubywa osób, które pracują i przekazują składki na ubezpieczenia społeczne. Spora grupa z nich wyemigrowała do Niemiec i tam opłaca składki, dzięki czemu niemiecki ZUS (Rentenversicherung) jest w doskonałej kondycji, a rząd w Berlinie postanowił obniżyć wiek emerytalny do 63 roku życia. 
                    

r e k l a m y


           

ZUS jest już faktycznym bankrutem. Obowiązkowe składki na ubezpieczenia społeczne nie wystarczają na wypłatę bieżących rent i emerytur. Powstający z tego tytułu deficyt sięgnie w tym roku aż 52,4 mld zł. Lata zaniedbań i brak reform powoduje, że z roku na rok sytuacja będzie się pogarszać. ZUS będzie potrzebował coraz większych ilości pieniędzy na wypłatę świadczeń, bowiem coraz więcej ludzi będzie przechodziło na emerytury, a to - bez poważnych zmian systemowych - najprostsza droga do bankructwa całego kraju. Według oficjalnych danych GUS tylko w ciągu ostatniego roku w Polsce ubyło 57 tys. ludzi młodych (0-17 lat). Przybyło za to 227 tys. emerytów.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w Niemczech, gdzie problem starzejącego się społeczeństwa miał być podobno nie do przejścia. Okazało się jednak, że na ratunek przyszli imigranci, a w szczególności Polacy, którzy po 2011 roku (kiedy Niemcy otworzyły swój rynek pracy dla nowych państw UE) masowo ruszyli pracować za Odrą. Zgodnie z oficjalnymi danymi w latach 2008-2013 liczba pracujących w Niemczech i odprowadzających składki cudzoziemców wzrosła z 3,7 mln do ponad 4,7 mln, czyli o ok. milion osób. W tym czasie wzrosła także liczba osób z niemieckim obywatelstwem, którzy obowiązkowo lub dobrowolnie odprowadzają składki - z 35,2 mln do 35,3 mln osób. Właśnie dzięki temu - dzięki pracy ok. 500 tys. Polaków, którzy co roku wspierają niemieckie PKB swoją ciężką pracą, za co otrzymują znacznie mniejsze wynagrodzenia aniżeli rodowici Niemcy - w momencie gdy Donald Tusk podwyższył Polakom wiek emerytalny do 67. roku życia, jego przełożona, Angela Merkel, umożliwiła swoim obywatelom przechodzenie na emerytury w wieku 63 lat (oczywiście pod pewnymi warunkami, m. in. po osiągnięciu odpowiedniego stażu pracy, ale jednak). Niestety w Polsce nie możemy na to liczyć. Ujemny przyrost naturalny, wielomilionowa emigracja, a w konsekwencji - szybkie starzenie społeczeństwa prowadzą nieuchronnie do katastrofy demograficznej, jak i finansowej. Czasu na zmianę negatywnych trendów mamy już bardzo niewiele. Szanse na skokowy wzrost przyrostu naturalnego są niemal zerowe. Stąd coraz częściej pojawiają się koncepcje mówiące o Polsce jako "kraju masowej migracji". Czy zostaną one zrealizowane? W perspektywie kilku lat niczego nie można wykluczyć. Wszak jeśli Niemcy podkradają populację Polsce, to Polska mogłaby to robić np. Ukrainie.

 

Czytaj więcej: Zaskakująco dobre wyniki niemieckiego ZUS-u. Polacy mają w tym swój udział (Dw.com)
Czytaj także: Kiedy ekipa PO-PSL podnosi w Polsce wiek emerytalny do 67 lat, rząd w Niemczech obniża go do 63. Można? Można! (Niewygodne.info.pl)

wpis z dnia 7/08/2015

                                       

r e k l a m y


   

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu

 

 

r e k l a m y


* * *

Dołącz do nas!

   

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu