Dlaczego platformiana władza utajniła przed Polakami treść instrukcji dotyczących negocjacji gazowych z Rosją?
wpis z dnia 15/07/2015

Polska musi płacić Gazpromowi gigantyczne pieniądze za gaz sprowadzany z Rosji. To efekt "prac" zespołu polskich negocjatorów, którzy pod kierownictwem Waldemara Pawlaka na przełomie 2009 i 2010 roku ustalali z Rosjanami warunki cenowe długoterminowej umowy na dostawy gazu do Polski. Co ciekawe - Donald Tusk osobiście podjął decyzję, aby utajnić przed opinią publiczną instrukcje negocjacyjne jakie wówczas wysyłał Pawlakowi. Ewa Kopacz podtrzymała decyzję o ich utajnieniu. Czego obawia się platformiana władza?
             

r e k l a m y


         

Począwszy od marca 2009 roku rząd Donalda Tuska prowadził z Rosjanami negocjacje na temat nowej długoterminowej umowy na dostawy gazu do Polski. Polskiej grupie negocjacyjnej przewodził ówczesny minister gospodarki Waldemar Pawlak. Donald Tusk podsyłał Pawlakowi tzw. instrukcje negocjacyjne zawierające wytyczne na temat oficjalnego stanowiska strony polskiej oraz margines do ustępstw wobec Gazpromu. Negocjacje zakończyły się w październiku 2010 roku podpisaniem bardzo niekorzystnego dla Polski wieloletniego kontraktu na dostawy gazu z Rosji, który skutkował narzuceniem gigantycznego haraczu wobec Gazpromu (ustalono, że cena sprzedawanego Polsce gazu będzie o około 40 proc. wyższa od ceny rynkowej).

Co istotne - w 2010 roku instrukcje Tuska do gazowych negocjacji z Rosją rząd uznał za tajemnicę służbową opatrzoną klauzulą "zastrzeżone". Zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami dostęp do dokumentów z taką klauzulą był zastrzeżony jedynie przez przez dwa lata. W między czasie posłowie PO-PSL zmienili jednak prawo (nowelizacja ustawy o ochronie informacji niejawnych z 2011 roku). Wprowadzono wówczas regułę, zgodnie z którą dostęp do tego typu dokumentów "decyzją kierownika jednostki organizacyjnej" może być zastrzeżony na czas nieokreślony. Rząd Tuska skrzętnie to wykorzystał i utajnił instrukcje negocjacyjne na czas nieokreślony. 

Ucieczka Tuska do Brukseli i objęcie stanowiska premiera przez Ewę Kopacz nic nie zmieniło w tym zakresie. Była szefowa szydłowieckiego szpitala ani myśli zdjąć z instrukcji negocjacyjnych klauzuli tajności. Widać zatem, że platformiana władza czegoś musi się obawiać. Może chodzi o kwestie jakiegoś "deal-u", który został wówczas poczyniony? Może doszło do porozumienia na zasadzie "wy zrobicie coś dla nas, ale w zamian będziemy wam płacić najwyższe rachunki za gaz w całej Europie"? Niewykluczone również, że Tusk mógł być czymś szantażowany? Czym dokładnie? Może jakąś durną wypowiedzią na temat Lecha Kaczyńskiego, którą nagrała klapa marynarki Putina na molo w Sopocie? 

Niestety nie dowiemy się jakie były rzeczywiste okoliczności zgody Tuska na to, aby Polska płaciła najwyższą cenę w Europie za błękitne paliwo sprowadzane z Rosji. Dopiero premier nie związany z platformerską sitwą będzie mógł ujawnić opinii publicznej zatajone przez obecnego szefa Rady Europejskiej instrukcje negocjacyjne.

   

wpis z dnia 15/07/2015

         

r e k l a m y


   

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu

 

 

r e k l a m y


* * *

Dołącz do nas!

   

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu