Komorowski zaczynał prezydenturę od czczenia Armii Czerwonej, a kończy na hołdach dla polakofoba-nazisty
wpis z dnia 12/07/2015

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Przypomnijmy - Bronisław Komorowski, tuż po objęciu funkcji prezydenta RP, postanowił uczcić pamięć bolszewików, którzy w 1920 roku próbowali zdobyć Warszawę i zniszczyć odradzającą się polską niepodległość. Na zakończenie swojego urzędowania postanowił uczcić pamięć polakofoba-nazisty, dla którego nasz kraj miał składać się jedynie z niewolników i podludzi służących III Rzeszy... Jak ja się cieszę, że Komorowski nie będzie już naszym prezydentem!

      

r e k l a m y


           

W 2010 roku Bronisław Komorowski postanowił oddać hołd bolszewikom, którzy 90 lat wcześniej próbowali podbić Warszawę. Jeszcze jako marszałek Sejmu wsparł on ideę budowy pomnika żołnierzy bolszewickich w Ossowie, którzy zginęli podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku. Obejmując urząd prezydenta RP nadal popierał tę inicjatywę. Zapowiedział nawet swoje uczestnictwo w odsłonięciu tego monumentu 15 sierpnia 2010 roku. Z uwagi jednak na liczne protesty historyków i lokalnych społeczności datę odsłonięcia pomnika bolszewików przesunięto na 2 listopada 2010 roku, a w oficjalnej uroczystości wziął udział prezydenci minister, były członek PZPR - Tomasz Nałęcz.

5 lat później, na zakończenie swojego urzędowania na stanowisku prezydenta RP, Bronisław Komorowski wziął udział w uroczystościach ku czci nazisty i polakofoba - Clausa von Stauffenberga. Przypomnijmy - Stauffenberg uczestniczył w spisku na życie Hitlera w 1944 roku, który miał doprowadzić do przejęcia władzy przez nazistów skłonnych do zawarcia rozejmu z Aliantami (zawieszenie walk na froncie zachodnim) i przerzuceniu wszystkich sił na fron wschodni, gdzie Niemcy toczyły wojnę z ZSRR. Zamach się nie powiódł, a Stauffenberg został stracony jako zdrajca. Obecny rząd w Berlinie ukuł narrację zgodnie z którą Stauffenberg - będący w rzeczywistości jawnie nienawidzącym Polaków nazistą - jest bohaterem "niemieckiego ruchu oporu". Komorowski podchwycił tę fałszywą wizję i podczas oficjalnych uroczystości upamiętniających Stauffenberga zrównał jego "bohaterstwo" z bohaterstwem z powstańców warszawskich z 1944 roku... 

Jak ja się cieszę, że jeszcze nieco ponad 3 tygodnie i Komorowski przestanie być naszym prezydentem!

wpis z dnia 12/07/2015

                                          

r e k l a m y


   

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu

 

 

r e k l a m y


* * *

Dołącz do nas!

   

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu