Kolacja Sikorskiego z Rostowskim kosztowała 1352 zł. To więcej niż wynosi całomiesięczny dochód na jedną osobę w przeciętnym polskim domu!
wpis z dnia 18/06/2015

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Zdaniem GUS w 2014 roku przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na jedną osobę w gospodarstwie domowym wyniósł 1340 zł. Okazuje się, że więcej na jedną tylko kolację wydali Sikorski z Rostowskim (1352 zł) czy Belka z Sienkiewiczem (1435 zł). Jedząc słynne ośmiorniczki i popijając drogie wina za publiczne pieniądze platformianej władzy na pewno żyje się lepiej. Co jednak mają z tego zwykli ludzie?

Zbliżająca się kampania wyborcza do parlamentu nie powinna być zbyt skomplikowana. Wystarczy, że na ulicach polskich miast pojawią się banery o następującej treści:

 

1435 zł - koszt kolacji Belki z Sienkiewiczem 
1352 zł - koszt kolacji Sikorskiego z Rostowskim
1340 zł - miesięczny dochód rozporządzalny na jedną osobę w przeciętnym gospodarstwie domowym w Polsce

Platforma? - Nie, dziękuję.

 

Słynna z afery taśmowej kolacja czołowych platformerski polityków, czyli Radosława Sikorskiego i Jana Vincenta Rostowskiego, opłacana z pieniędzy podatników kosztowała 1352 zł, czyli więcej niż wynosi miesięczny dochód rozporządzalny na jedną osobę w przeciętnym polskim domu (w 2014 roku było to 1340 zł). To samo dotyczy kolacji prezesa NBP Marka Belki z byłym ministrem spraw wewnętrznych w rządzie Tuska - Bartłomiejem Sienkiewiczem, podczas której spiskowano jak zrealizować plan finansowego wsparcia rządu przez bank centralny w obliczu sondażowych spadków i ryzyka przejęcia steru rządów przez opozycję. W obu przypadkach mamy do czynienia z klasycznym rozpasaniem władzy, która bez umiaru zaczęła czerpać benefity z samego faktu bycia "władzą". Racje ma publicysta Łukasz Warzecha, który kilka dni temu w jednym ze swoich tekstów napisał: "Władza, która rozumie, że ma służyć ludziom, nie urządzałaby sobie intymnych spotkań w VIP-roomie w knajpie dla dobrze sytuowanych, żeby pogadać przy winie za 800 złotych o usunięciu ministra finansów, bo przeszkadza w realizacji planu wsparcia władzy przez bank centralny. Władza służąca ludziom, jeśli jej przedstawiciele potrzebowaliby omawiać sprawy państwa, spotykałaby się w swoich urzędach i gabinetach, a o rozmowach informowałaby opinię publiczną." 

           

r e k l a m y


    

Nie sposób nie zgodzić się ze słowami publicysty. Gdyby Platformie rzeczywiście zależało na Polsce i polskiej racji stanu, to wszelkie swoje działania podejmowałaby w sposób transparentny i przejrzysty. Ostatnie 8 lat pokazało jednak coś zupełnie innego. Tej ekipie zależy przede wszystkim na własnych interesach i korzyściach. Stąd spotkania, na których zapadały ważne dla kraju decyzje, organizowano w restauracyjnych VIP-roomach, myśląc że sposób i okoliczności w jakich podejmowano ustalenia nigdy nie wypłyną do opinii publicznej... 

Na koniec jeszcze jeden, niezwykle celny cytat z Łukasza Warzechy:

"Partia, która trzęsła Polską przez osiem lat, kończy swoje rządy nawet nie skomleniem, ale jakimiś spazmatycznymi, żałosnymi stęknięciami, które, przynajmniej we mnie, nie budzą litości. Chyba że to ten rodzaj współczucia, który każe dobić cierpiącego."

 

Czytaj także: Łukasz Warzecha: Jak kończy Platforma (Wp.pl)
wpis z dnia 18/06/2015

   

r e k l a m y


   

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu

 

 

r e k l a m y


* * *

Dołącz do nas!

   

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu