Jak dobrze pójdzie, to po 37 latach pracy dostaniemy emeryturę w wysokości 1/5 ostatniej pensji! By żyło się lepiej?
wpis z dnia 18/05/2015

foto: Olgierd Pstrykotworca (Flickr.com / CC by 2.0)

Zmiany w systemie emerytalnym, które w ciągu ostatnich kilku lat zafundowała nam ekipa rządowa w powiązaniu z masową emigracją zarobkową Polaków (to nie dramat tylko szansa) spowodują, że po 37 latach nieprzerwanej pracy statystyczny Kowalski otrzyma jako "emeryturę" 1/5 ostatniej pensji. I to jeszcze pod warunkiem, że do tego czasu ZUS nie zbankrutuje, ludzie przestaną emigrować w dotychczasowym tempie, a Polskę ominą poważne kryzysy gospodarcze.

 

Ekipa Platformy Obywatelskiej uchwaliła nowelizację ustawy o emeryturach i rentach, która wprowadziła w życie tzw. kapitałową formułę obliczania świadczeń emerytalnych z ZUS (zamiast solidarnościowej). W praktyce oznaczało to, że wysokość wypłacanej emerytury ma zależeć od ilości zgromadzonego - za pośrednictwem składek emerytalnych - kapitału. Wszystko byłoby okej, gdyby nie przyjęty przez Platformę algorytm wyliczania wysokości przyszłej emerytury. Władze uznały bowiem, że przeciętny polski emeryt przeżyje na emeryturze... 18 lat. Wartość ta została oczywiście wzięta z kosmosu, bowiem 18 lat na emeryturze po przekroczeniu 67. roku życia ma szanse dożyć jedynie garstka Polaków (w rzeczywistości długość życia po przekroczeniu wieku emerytalnego wynosi ok. 8 lat). 

 

Niestety założenie życia na emeryturze przez okres 18 lat ma gigantyczne znaczenie dla wysokości wypłacanego świadczenia. Uzbierany w ciągu całej kariery zawodowej - za pośrednictwem składek emerytalnych - kapitał jest bowiem dzielony przez liczbę miesięcy wchodzących w skład wspomnianych 18 lat (tj. 216 miesięcy). W ten sposób, jeśli ktoś przez całe życie zarabiał równowartość tzw. średniej krajowej, to na emeryturze będzie mógł liczyć na świadczenie o równowartości dzisiejszych 800 zł miesięcznie. Niestety mało kto przez całą zawodową karierę zarabia tzw. średnią wyliczaną przez GUS (70 proc. Polaków może o tym zapomnieć), tak więc świadczenia emerytalne większości dzisiejszych 30-latków będą znacznie niższe niż równowartość 800 zł miesięcznie i nie zagwarantują ochrony przed skrajnym ubóstwem. Potwierdza to nawet opublikowany niedawno raport przygotowany przez urzędników kancelarii prezydenta, z którego możemy wywnioskować, że po 37 latach pracy będziemy mogli liczyć na świadczenie z ZUS w wysokości jedynie 1/5 naszej ostatniej pensji przed przejściem na emeryturę (obecnie tzw. stopa zastąpienia wynosi wynosi ok. 1/2 ostatniej pensji otrzymywanej przed przejściem na emeryturę).

Powyższe wpisuje się idealnie w strategię, według której starsi ludzie w Polsce mają szybko umierać. Żyjąc za głodowe emerytury, nie mając pieniędzy na jedzenie i leki (nie mówiąc już o dobrach kultury czy przedmiotach zbytku) pozostanie im szybciutko i po cichutku umrzeć. Jeśli rząd będzie łaskawy, to zostawi rodzinie skromny zasiłek pogrzebowy na wykupienie prościutkiej trumienki. Oto rzeczywistość zaprojektowanej przez komunistów przy okrągłym stole i wspieranej przez platformiane władze III RP...

 

Czytaj także: Polska to kraj, w którym rząd zrobi wiele, abyś umarł tuż przed osiągnięciem wieku emerytalnego

wpis z dnia 18/05/2015