W cieniu kampanii UE wprowadza nowe regulacje ws CO2. W połączeniu z nieudolnością rządu PO będą one oznaczały drastyczny wzrost cen prądu w Polsce!
wpis z dnia 12/05/2015

foto: EPP (Flickr.com / CC by SA 2.0) | PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Nieudolność rządu Kopacz (a wcześniej Tuska) w połączeniu z bezwzględnością Brukseli w sprawie ograniczenia emisji CO2 może robić wrażenie. W cieniu trwającej kampanii wyborczej okazało się, że data utworzenia niekorzystnej dla Polski tzw. rezerwy stabilizacyjnej (która ma spowodować drastyczny wzrost cen pozwoleń na emisję CO2) została przesunięta z 2021 na 2019 rok. Do tego czasu zdecydowana większość energii w naszym kraju będzie nadal produkowana przez emitujące najwięcej CO2 elektrownie węglowe. W praktyce oznacza to skokowy wzrost cen prądu dla Polaków i gwóźdź do trumny dla polskiej gospodarki. 

 

To, że rząd Platformy celowo i z premedytacją zgodził się na pakiet klimatyczny, a przez wybrał drogę stopniowego zubożania polskiego społeczeństwa i polskiej gospodarki, wiemy już kilku lat. Wygląda jednak na to, że czarny scenariusz spełni się szybciej niż przypuszczaliśmy. Okazuje się, że data utworzenia niekorzystna dla Polski tzw. rezerwy stabilizacyjnej dotyczącej uprawnień do emisji CO2 (której głównym zadaniem ma być wywindowanie cen pozwoleń na emisję) ma być przez unijnych biurokratów przesunięta z 2021 roku na 2019 rok. Eksperci nie mają wątpliwości - przyspieszenie utworzenia rezerwy będzie oznaczało skokowy wzrost cen energii elektrycznej w Polsce. W praktyce bowiem do 2019 roku większość prądu w naszym kraju nadal będzie produkowana w elektrowniach węglowych. Wspomniana rezerwa przyczyni się do wzrostu cen uprawnień za emisję CO2 o ok. 200 proc. (do poziomu ~20 euro za 1 tonę CO2), co realnie przełoży się na skokowy wzrost cen prądu w Polsce (firmy energetyczne w naszym kraju będą musiały płacić znacznie większe pieniądze za wyprodukowanie 1kW energii elektrycznej). 

 

Należy to jednoznacznie podkreślić: efektem ekologicznego amok eurokratów z Brukseli będzie istotne ograniczenie konkurencyjności polskiego przemysłu i zniweczenie rozwoju gospodarczego naszego kraju. Eksperci szacują, że w Polsce pracę z tego powodu może stracić nawet 400 tys. osób, które są żywicielami dla 1,5 mln osób. Z opracowań wykonanych przez firmę Energsys wynika, że "koszty społeczne i gospodarcze wdrożenia pakietu klimatycznego w Polsce przekroczą znacznie granicę społecznej akceptowalności oraz spowodują utratę konkurencyjności przez polską gospodarkę". Z kolei według wyliczeń Instytutu Kościuszki oraz firmy doradczej Ernst & Young - ograniczenie emisji CO2 jakie jest forsowane przez Brukselę, może obniżyć PKB Polski w latach 2015-2030 średnio nawet o 1 proc. w skali roku! Część analityków jest zgodna co do jednego - jeśli już ok. 2020 roku cena uprawnienia do emisji 1 tony CO2 wzrośnie do poziomu 20 euro, dla polskiej gospodarki będzie to oznaczało gigantyczną katastrofę.

 

wpis z dnia 12/05/2015