4 miliony emigrantów do końca roku? Czyli jak w praktyce wygląda "złoty okres dla Polski", o którym mówił Komorowski
wpis z dnia 28/04/2015

foto: niewygodne.info.pl / PISF (flickr.com / CC by SA 2.0)

"Trzeba być ślepym żeby nie widzieć, że żyjemy w złotym okresie dla Polski" - krzyczał na początku marca podczas swojej konwencji wyborczej Bronisław Komorowski. Parafrazując słowa obecnego prezydenta powiedziałbym, że trzeba być ograniczonym percepcyjnie i umysłowo człowiekiem, aby gigantyczne afery, korupcję, nepotyzm, wzrost zadłużenia o 100 proc., 3 miliony emigrantów, dziesiątki tysięcy nowych urzędników, pluszowy militaryzm i wyprzedaż resztek majątku narodowego nazywać złotym dla danego kraju okresem. 

Według niektórych szacunków na stałe poza granicami Polski przebywa obecnie około 3 miliony osób. Wszyscy oni wyjechali z Polski z uwagi na brak pracy, pieniędzy lub lepszych perspektyw na przyszłość. Najczęściej wyemigrowały z naszego kraju osoby młode i w wieku produkcyjnym, których wpływ na gospodarkę i demografię danego kraju jest największy. Co gorsze - w tym roku może paść emigracyjny rekord. Nasz kraj zamierza bowiem opuścić aż 1,275 mln osób. W ten sposób depopulacja Polski przyspieszy w sposób dotąd niespotykany, a łączna liczba emigrantów przekroczy - według niektórych szacunków - 4 miliony osób. 

 

Tymczasem władza żyje w rzeczywistości równoległej. Ubiegający się o prezydencką reelekcję Bronisław Komorowski stwierdził niedawno, że Polska przeżywa swój "złoty okres". Powstaje pytanie: Czy wspomniane miliony osób na emigracji i kolejny milion, który chce stąd wyjechać do końca roku, to dowód na "złoty okres"? Czy gigantyczne afery, korupcja i nepotyzm to przesłanki trwania "złotego okresu"? Czy bezprecedensowy wzrost zadłużenia kraju, rozrost biurokracji i wyprzedaż resztek majątku narodowego, to również argumenty za stwierdzeniem o "złotym okresie"?! W mojej opinii obecny prezydent mógł całkowicie utracić kontakt z rzeczywistością. Ciągłe przebywanie pod belwederskim żyrandolem, otaczanie się "upasionymi" w III RP funkcjonariuszami PRL i WSI oraz oglądanie resortowych telewizji mogło się przyczynić do trwałego przekłamania percepcji realnych problemów współczesnej Polski. Co ciekawe - w odróżnieniu od prezentowanych przez "Bula" poglądów, dla większości społeczeństwa obecne państwo, zarządzane przez platformianą ekipę, kojarzy się przede wszystkim z olbrzymim podatkowym złodziejstwem, aferami, korupcją i ogólną nieudolnością w każdym niemal zakresie. O "złotym okresie" może mówić stosunkowo wąska grupa ludzi, często powiązanych z władzą lub wywodząca się jeszcze z PRL-owskiego układu. Stąd też sformułowane przez Komorowskiego zdanie o tym, że trzeba być ślepym, by nie widzieć, iż żyjemy w złotym okresie, powoduje dla większości poważny zgrzyt. Dysonans ten potwierdza jednocześnie, że człowiek, który chce po raz drugi zostać prezydentem nie ma rozeznania w rzeczywistości jakiej żyje.

wpis z dnia 28/04/2015