Złodziejskie praktyki, korupcja i nadużycia polityków. To one niszczą potencjał naszego kraju i powodują gigantyczne straty
wpis z dnia 28/04/2015

foto: PlatformaRP (Flickr.com / CC by SA 2.0)

Przez 26 lat trwania III RP złodziejska sitwa rozkradała w najlepsze nasz kraj, bo w praktyce nie groziła im za to żadna kara. Czerwoni z PRL, cała masa bezpieczniaków, aferzystów, a w ostatnich latach członków Platformy Obywatelskiej - wszyscy oni traktowali Polskę i polskich podatników jak frajerską krowę, którą można doić bez końca. Czas powiedzieć stop. W jaki sposób to zrobić? Niebawem Platforma straci parlamentarną większość, a wówczas będzie można przeforsować zmianę kodeksu karnego zaostrzającą drastycznie kary dla złodziei publicznego majątku i przekręciarzy.
  
Kradniesz publiczne pieniądze? Defraudujesz środki zebrane w podatkach? Tworzysz prawo na zlecenie bogatych jednostek lub uczestniczysz w przekręcie, który obciąży Skarb Państwa? Okej. Ale musisz się liczyć z tym, że gdy zostaną tobie udowodnione powyższe zarzuty, to czeka cię surowa i nieuchronna kara. Do tej pory było tak, że przekręty na publicznym majątku najzwyczajniej w świecie się opłacały. Po pierwsze - można było w krótkim czasie dorobić się gigantycznych pieniędzy, a po drugie - potencjalne kary były stosunkowo niskie. Wręcz zachęcały do popełniania nadużyć, brania łapówek czy generowania przekrętów, w których jedynymi poszkodowanymi byli podatnicy i Skarb Państwa. 

 

W jaki sposób można by skutecznie ukrócić złodziejskie praktyki, korupcję i nadużycia urzędników oraz politycznego establishmentu III RP? Wystarczy, że kodeks karny będzie traktował przestępstwo popełnione przez funkcjonariusz publiczny, którym świadomie przyczyni się on do straty finansowej Skarbu Państwa (czytaj: podatników), jako zbrodnię (tak jak ma to miejsce w przypadku osób dopuszczających się fałszowania pieniędzy). Kara 25 lat więzienia oraz przepadek całego majątku skutecznie mogłyby odstraszyć potencjalnych aferzystów od udziału w przekręcie, zaś oszczędności z tytułu niepopełnionych przestępstw oraz większej transparentności życia publicznego wyniosłyby spokojnie kilka miliardów złotych w ciągu roku. Aby tak się stało wystarczy stosunkowo niewielka nowelizacja kodeksu karnego. Niestety przy obecnym układzie parlamentarnym na wspomniane zmiany raczej nie ma co liczyć (wątpię bowiem, aby ekipa PO-PSL sama na siebie przygotowała potężnego bata). Pozostaje mieć zatem nadzieję, że nowy układ partyjny, jaki wyłoni się po wyborach na jesieni, pozwoli na przeforsowanie wspomnianych zmian, które raz na zawsze rozwiążą problem rozkradania kraju i dojenia podatników.

 

wpis z dnia 28/04/2015